Informacje, że resort finansów będzie wymieniał środki pochodzące z funduszy UE bezpośrednio na rynku, wsparły złotego i będą go chroniły przed istotnym osłabieniem - wskazują w czwartek dilerzy.

"Dzisiaj sesja rozpoczęła się słabo, później po konferencji NBP i MF mieliśmy gwałtowne wzmocnienie o około 2,5 gr" - powiedział PAP Marek Cherubin, diler walutowy z Banku BPH.

"Teraz nad rynkiem będzie wisiało to, że MF może w każdej chwili wejść i bronić jakiś poziomów, już niezależnie od tego czy wymieniana będzie cała kwota z tych 13-14 mld euro, czy tylko część. To powoduje, że większe są szanse na to, że złoty będzie się umacniał, niż że będzie się osłabiał" - dodał.

Jego zdaniem to może zmniejszyć także presję na podnoszenie stóp procentowych.

"Po tych informacjach może spaść presja na podnoszenie stóp procentowych. Teraz rynek będzie wspierany przez MF i oczekiwania na osłabienie złotego są mniejsze" - podkreśla Cherubin.

W czwartek w komunikacie po spotkaniu prezesa NBP Marka Belki i ministra finansów Jacka Rostowskiego poinformowano, że resort finansów będzie regularnie sprzedawał na krajowym rynku walutowym środki pochodzące z funduszy UE.

Wiceminister finansów Dominik Radziwiłł poinformował w komunikacie, że skala wymiany środków z UE zależy od płynności rynku, zaś wymiana środków unijnych na rynku ma charakter systemowy, a nie jednorazowy. W I kwartale w NBP wymieniono 2,7 mld euro, w br. do wymiany pozostaje ok. 13-14 mld euro, a w roku przyszłym będzie to ok. 17-18 mld euro.

"W zasadzie rynek jest mocny od rana. Cała krzywa zareagowała także pozytywnie na informacje o wymianie środków z UE bezpośrednio na rynku. Zmniejszają się także oczekiwania na podwyżki stóp procentowych. MF, poprzez umacnianie złotego, będzie wpływało na inflację" - powiedział PAP Henryk Sułek, szef dilerów obligacji z Banku Millennium.

"Rynek powinien pozostać mocniejszy. Oczekuję, że utrzymają się mocne obligacje i złoty będzie się umacniał" - dodał.