"Mamy składać się na Grecję przy 44-proc. bezrobociu?" - pytają młodzi Hiszpanie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 czerwca 2011, 20:54
Tysiące osób, sympatyków tzw. Ruchu 15, protestuje w niedzielę w różnych miastach Hiszpanii przeciwko paktowi na rzecz euro, politykom i systemowi finansowemu, w których widzą winnych kryzysu gospodarczego.

Do Ruchu 15, którego nazwa pochodzi od daty powstania - 15 maja br., należą głównie ludzie młodzi, wśród których bezrobocie wynosi 44 procent, ale także emeryci i niezadowoleni pracujący. Nazywają siebie "oburzonymi", opowiadają się przeciwko "pseudodemokracji" i klasie politycznej.

W niedzielę protestują zwłaszcza przeciwko "paktowi na rzecz euro" przyjętemu w marcu w Brukseli przez państwa UE. Pakt powstał z inicjatywy Niemiec i Francji; przewiduje cięcia budżetowe i silną dyscyplinę fiskalną. Jego celem jest wzmocnienie gospodarek unijnych dla uniknięcia kolejnych kryzysów słabszych członków strefy euro i zagrożenia stabilności całej strefy.

Manifestujący uważają, że cięcia przewidziane w pakcie uderzą w najsłabszych. W Madrycie rozdają ulotki z napisami": "euro albo życie" i "przeciwko kryzysowi i kapitałowi".

>>> Czytaj też: Strefa euro zawali się jak klocki domina: Włochy i Belgia następne

"Oburzeni" zwołali w stolicy Hiszpanii siedem manifestacji, które wyszły z różnych punktów miasta i spotkają się wieczorem na centralnym placu Neptuno.

Protestujący wznoszą okrzyki: "Oni nas nie reprezentują", Nie patrz, przyłącz się" i "Zobaczymy się w parlamencie".

Manifestacje "przeciwko cięciom, planom oszczędnościowym, kampanii represji" zwołano także w niedzielę wieczorem w Barcelonie. W Walencji "oburzeni" nawołują do protestów pod hasłami: "Nie dla korupcji", "Nie dla ratowania banków". W Bilbao zachęcają do "walki o lepszy świat".

W niedzielę wieczorem "oburzeni" wyjdą także na ulice Vitorii w Kraju Basków, A Corunii w północno-zachodniej Hiszpanii (Galicia), andaluzyjskiej Sewilli i innych miast na terenie całej Hiszpanii.

Hiszpański minister spraw wewnętrznych Alfredo Perez Rubalcaba zapewnił, że policja nie będzie interweniować, jeżeli protesty będą przebiegały pokojowo.

>>> Polecamy: Grecja 2011 = Lehman Brothers 2008 ?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj