FT: Przesłanie polskiej solidarności dla Europy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lipca 2011, 03:20
Europa Fot. Shutterstock
Europa Fot. Shutterstock/Forsal.pl
Polska przystąpiła do Unii Europejskiej w  2004 roku. Przez wieki naród polski żył w geopolitycznej dziczy. Państwo ciągle traciło niepodległość i na nowo zdobywało ją tylko na krótki okres. Teraz kiedy Polska przejęła prezydencję w Unii naród doszedł do  tego co mu się od dawna należało - pisze "Financial Times".

Prezydencja w Unii daje mniej władzy, niż miało to miejsce przed traktatem lizbońskim kiedy to wzmocniono  władze parlamentu europejskiego i stworzono radę prezydencką. Prezydencje w wielu wypadkach sprowadzały się do logistycznego egzaminu dla nowych państw członkowskich.  Najistotniejsze jednak prawo do ustalania harmonogramu pozostało, a Warszawa jest w najlepszym miejscu aby zrobić z tego dobry użytek.

>>> Czytaj też: Barroso: Polska to wielka historia sukcesu w Europie

Żaden inny kraj nie jest tak ostrożny wobec surowych realiów władzy jak Polska. Mimo to, jest niewiele miejsc, w których ognień  politycznego idealizmu płonąłby tak mocno. Polacy głęboko odczuwają swoją przeszłość, choć często było to paraliżujące. Pierwsze lata polskiej obecności w Unii były  naznaczone paranoją rządzącej wtedy w kraju partii Prawo i Sprawiedliwość. Jednak historyczne sumienie  pozwoliło rządowi centro-prawicowej partii, Platformie Obywatelskiej obronić wartości, które były podwaliną dla stworzenia Unii Europejskiej wraz z dawno już straconym w starej Europie entuzjazmem. Donald Tusk, polski premier powiedział w wywiadzie dla Financial Timesa: - Najważniejszym zadaniem jest odbudować zaufanie oraz wiarę w to, że Unia ma sens. Tusk ma rację, kryzys wokół długu greckiego nie jest rozwiązywany w taki sposób, który pokazywałby dbałość o wspólne interesy. Wytarta już europejska solidarność daje także znać o sobie w przypadku  gwałtownego sprzeciwu wobec traktatu Schengen, a także problemów poszerzenia strefy o kraje bałkańskie.

Nie oznacza to, że Polska nie dba o swoje własne interesy. Nieustępliwość w walce przeciwko surowszemu zmniejszeniu emisji dwutlenku węgla, czy wydatków unijnych, z których skwapliwie korzysta, nie ma sobie równych. Warszawa nie boi się pójścia swoją własna drogą: w przeciwieństwie do Berlina nie pozwoliła, by  katastrofa nuklearna w Fukushimie  wpłynęła na plany budowy elektrowni atomowej.

>>> Czytaj też: Portugalskie media: Polska może pomóc w przezwyciężeniu kryzysu UE

Szósty pod względem wielkości kraj Unii wyrasta na regionalnego lidera. Tylko polska gospodarka urosła w czasie kryzysu. Fakt, że udało się Polsce wypracować  najlepsze  w historii relacje z Niemcami i Rosją powoduje, że kraj ten jest  istotnym punktem w unijnej polityce wobec Moskwy. Polska pokazuje, że narodowa stanowczość idzie w parze z  jednością europejską.

387761-flaga-polski.jpg
Polska flaga. Fot. Shutterstock.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj