Wall Street zaczyna odrabiać straty z "czarnego tygodnia"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 lipca 2011, 22:25
Po ciężkim tygodniu, giełda na Wall Street zamknęła piątkową sesję na plusie. Inwestorzy muszą odrobić prawdopodobnie największe tygodniowe straty od początku roku.

Mimo, że debata o limicie zadłużenia w Waszyngtonie nadal trwa, a nad USA nadal wisi widmo spadku międzynarodowego ratingu, inwestorzy byli dziś w znacznie bardziej optymistycznych nastrojach. Dobre wiadomości ze spółek przyćmiły polityczno-gospodarcze debaty, które wywołały wcześniej panikę na giełdach.

Początek sesji nie wskazywał jeszcze na znaczącą poprawę. „Indeksy w pierwszych godzinach sesji na Wall Street zachowywały się dość wstrzemięźliwie. Dow Jones trzymał się czwartkowego zamknięcia, a S&P500 rósł o 0,2 proc.”, komentował Roman Przasnyski z Open Fnance. 

Ostatecznie indeksy poszły nieznacznie w górę. S&P 500 zamknął sesję z wynikiem 12 479 pkt, co oznacza wzrost o 0,34 proc. Dow Jones wzrósł o 0,34 proc. (12 473 pkt), a Nasdaq o 0,98 proc. (2 789 pkt).

Notowania akcji Google wzrosły prawie o 13 proc., po tym jak spółka ogłosiła, że dochód za poprzedni kwartał pobił rekord. Dzięki Google poprawiły się notowania wszystkich spółek związanych z IT, takich jak Microsoft czy Cisco Systems. 

Rynek spółek energetycznych zyskał dzisiaj 2 proc. po tym, jak australijski gigant BHP Billiton ogłosił, że chce kupić Petrohawk Energy Corp.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj