Kay: Podzielmy banki dla dobra gospodarki

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 września 2011, 11:16
bank
bank/ShutterStock
Jeżeli myślisz, że podstawową działalnością banków jest zbieranie oszczędności, które zasilają gospodarkę, jesteś w błędzie. Wielkie firmy generują aż nadto gotówki, by zaspokoić swoje potrzeby inwestycyjne. To małe i średnie przedsiębiorstwa potrzebują dostępu do finansowania bankowego.

 Od czasu krachu kredytowego są go pozbawione. Jednak sumy, których wymagają, są naprawdę niewielkie. Aktywa – i zobowiązania – brytyjskich banków przekraczają 6 bln funtów. To czterokrotność dochodu narodowego. Kredyty dla firm wynoszą około 200 mld funtów, czyli 3 proc. całości.

>>> Czytaj też: Oto najbardziej pożądani pracodawcy w bankowości i finansach

Większość ze wspomnianych 6 bln to efekt wzajemnych rozliczeń instytucji finansowych. Początkowo ta eksplozja aktywności na rynku międzybankowym miała niewielki wpływ na system bankowy. W latach 2007 – 2008 odkryliśmy, że założenie gwarantowanej płynności i bezpieczeństwa jest fałszywe. Rządy były zmuszone ratować system, by uniknąć niebezpieczeństwa, że jego upadek sparaliżuje gospodarkę.

>>> Polecamy: Ruszyła wyprzedaż banków w Europie. Włosi pozbędą się Pekao?

Priorytetem banków była jednak odbudowa bilansów w dawnym kształcie. Jednak holdingowa struktura banków może być opłacalna tylko przy znacznie większym kapitale niż banki tradycyjnie trzymają lub mogą pozyskać. Inwestorzy nie będą w nieskończoność kupować nowych emisji akcji, a banki twierdzą, że dostępny kapitał pozostaje kosztowny. W efekcie firmy z sektora realnej gospodarki odkrywają, że kapitał potrzebny do rozwijania działalności jest trudno dostępny, a banki twierdzą, że muszą podnosić marże kredytowe.

Tylko jeżeli tradycyjna bankowość detaliczna zostanie wydzielona, gwarancje podatników zostaną ograniczone do indywidualnych i biznesowych deponentów, a fundusze przeznaczane przez rząd na system bankowy będą przekierowane na zaspokajanie potrzeb firm, które tworzą miejsca pracy i powodują wzrost gospodarczy.

577868-i02-2011-170-186-0011-001.jpg
BIO: John Kay, jeden z głównych brytyjskich ekonomistów. Profesor London School of Economics i pierwszy dyrektor założonej przy uniwersytecie oksfordzkim Said Business School. Autor książek, stały felietonista „Financial Timesa”. Przez dziesięć lat, od 1986 roku, prowadził firmę konsultingową London Economics
Źródło: FT
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj