Amerykańscy politycy w kieszeni wielkiego kapitału, czyli jak Wall Street kupuje Waszyngton

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 października 2011, 05:49
Wall Street kupuje Warszyngton
Wall Street kupuje Warszyngton/Forsal.pl
Barack Obama, najpopularniejszy kandydat wśród środowiska finansowego, stracił swoją pozycję i finansowe poparcie gigantów z Wall Street na korzyść swojego konkurenta z Partii Republikańskiej Mitta Romney’a – wynika z danych przedstawionych przez Center for Responsive Politics. Zobacz, ile pieniędzy przekazali finansowi giganci z Wall Street poszczególnym kandydatom na prezydenta USA.

Według analizy Center for Responsive Politics cały sektor finansowy najhojniej obdarował republikanina Mitta Romney’a, któremu udało się pozyskać ponad 7,5 mln dol. donacji na kampanię prezydencką – to prawie dwa razy więcej niż obecnemu prezydentowi USA Barackowi Obamie, który otrzymał „tylko” 3,9 mln dol. Na trzecim miejscu znalazł się republikański gubernator Rick Perry, który na kampanię od sektora finansowego pozyskał 1,9 mln dol.

>>> Czytaj też: Oligarchia na Wall Street: Finansowi giganci otrzymali 1,2 bln dol. tajnych pożyczek od Fedu

Co interesujące, finansowy gigant Goldman Sachs, oskarżany o przyczynienie się w dużej mierze do kryzysu finansowego w 2008 roku oraz zmuszony w zeszłym roku do zapłacenia rekordowej kary 550 mln dol. za nadużycia finansowe, został oceniony jako największy ofiarodawca na kampanię prezydencką Mitta Romney’a. Pracownicy Goldman Sachs od stycznia do sierpnia 2011 przekazali ponad 352 tys. dol. na kampanię Romney’a. To prawie siedem razy więcej niż kwota, którą przekazano Barackowi Obamie.

>>> Polecamy: Rybiński: Co może bankier inwestycyjny?

Kwota przekazana Barackowi Obamie przez Goldman Sachs (ponad 49 tys. dol) czyni z tego banku dopiero 15. największego sponsora kampanii prezydenckiej 2012. W 2008 roku Goldman Sachs z kwotą ponad 1 mln dol. był pierwszym największym sponsorem kampanii prezydenckiej Obamy – wynika z danych Center for Responsive Politics.

Podobnie Bank of America w tym roku większą kwotę przekazał Mittowi Romney’owi – pracownicy BofA przekazali na jego kampanię ponad 112 tys. dol., podczas gdy Barack Obama otrzymał ponad 46 tys. dol. W ten sposób BofA dla Mitta Romney’a stał się 9. największym sponsorem kampanii, zaś dla Baracka Obamy dopiero 17. największym sponsorem.

Jeszcze bardziej niekorzystne proporcje występują w przypadku banku Morgan Stanley. Otóż pracownicy tej instytucji przekazali prawie 185 tys. dol. na kampanię Mitta Romney’a (trzeci największy sponsor) zaś „tylko” 28 tys dol. na kampanię Baracka Obamy.

Mitt Romney otrzymał również więcej niż Barack Obama od pracowników takich instytucji jak JPMorgan Chase oraz Citigroup. I tak JPMorgan Chase stał się z kwotą 107 tys. dol. stał się 10. największym sponsorem kampanii Romney’a, Citigroup z kwotą 56,5 tys. dol. stał się 18. największym sponsorem kampanii wyborczej tego polityka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj