Koniec optymizmu na giełdach, kryzys rozlewa się dalej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 listopada 2011, 09:21
Europejskie giełdy spadały na otwarciu. Rynki na dobre wyzbywają się zeszłotygodniowego optymizmu. W obliczu rosnącej rentowności włoskich obligacji, a także coraz większych kosztów zabezpieczenia się przed niewypłacalnością Hiszpanii i Francji poważnie niepokoją inwestorów, twierdzą analitycy. Dziś rynki czekają na dane inflacji z USA i strefy euro.

Brytyjski indeks FTSE 100 po otwarciu notowań spadł o 0,53 proc. i wyniósł 5.488,27 pkt., niemiecki indeks DAX spadł o 0,75 proc. i wyniósł 5,888,80 pkt., francuski indeks CAC 40 spadł o 0,53 proc. i wyniósł 3.033,11 pkt.

WIG 20 na otwarciu sesji spadł o 0,93 proc. i wyniósł 2280,75 pkt.

„W Europie zeszłotygodniowy optymizm powoli odchodzi w niepamięć. Najważniejsze europejskie indeksy kończyły wtorkową sesję na minusach. Również rentowność włoskich obligacji powróciła ponad ważny poziom 7 proc. osiągając rentowność 7,3 proc. Szczególnie zaś niepokoić mogą rekordowe koszty zabezpieczenia się przed niewypłacalnością Hiszpanii i Francji, gdyż to oznacza, że niepokój inwestorów z coraz większą siłą rozlewa się na kolejne państwa. Podobnie nowe miesięczne minimum kursu EUR/USD osiągnięte dzisiejszej nocy nie wskazuje, aby środowa sesja była udana dla inwestorów liczących na wzrost notowań aktywów uważanych za ryzykowne” – komentuje Maciej Muchowicz.

Jak zapowiada analityk, środowe kalendarium makroekonomiczne obfituje w dane dotyczące inflacji. Już o godzinie 11.00 poznamy październikowy poziom inflacji w strefie Euro, a o godzinie 14.30 inflację bazową i cen konsumentów w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście niższe odczyty będą uważane za lepsze, gdyż w strefie Euro zwiększy to prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych, a w USA wskaże na możliwość rozpoczęcia programu QE3.

„O 15.15 opublikowane będą kolejne amerykańskie dane październikowa dynamika produkcji przemysłowej i wykorzystanie potencjału produkcyjnego. Mając na uwadze ostatnie dane makroekonomiczne z USA można spodziewać się dobrych wiadomości dla byków. Oprócz koncentrowania się na wymienionych powyżej danych makroekonomicznych, inwestorzy powinni być czujni przez całą sesję, gdyż ostanie dni obfitują w wiele zaskakujących wydarzeń i wiadomości, które mogą całkowicie zmienić kiepski początek dzisiejszych notowań” – tłumaczy Muchowicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj