Pożyczka dla MFW będzie pochodziła z rezerw Narodowego Banku Polskiego i będzie to umowa pomiędzy NBP a Funduszem - powiedział dziennikarzom minister finansów Jacek Rostowski.

"Pożyczka dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego będzie ze strony NBP, z rezerw NBP. Rezerwy walutowe banku nie są dostępne dla budżetu. MFW jest najbardziej wiarygodnym kredytobiorcą na świecie. Pożyczka od NBP - o ile będzie - będzie dla MFW, a nie dla jakiegokolwiek kraju. Będzie to dwustronna umowa między NBP a MFW" - powiedział.

>>> Polecamy: Europejski kryzys dołuje złotego. Polska waluta najgorsza na świecie

Reklama

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy poinformował w piątek, że państwa strefy euro oraz inne kraje UE mają wzmocnić Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) kwotą do 200 mld euro, by ten wspierał zadłużone gospodarki eurolandu. Wzmocnienie MFW może nastąpić na drodze pożyczek banków centralnych krajów unijnych; takiej pomocy nie wykluczył w trakcie szczytu ze strony NBP minister finansów Jacek Rostowski.

>>> Polecamy: Awans Polski na finansowej mapie świata. Jesteśmy najlepsi w regionie

W piątek NBP informował, że jest gotów rozważyć propozycje działań na rzecz stabilizacji sytuacji w strefie euro, gdy przyjmą one kształt konkretnych rozwiązań i jest gotów podjąć odpowiednie decyzje dotyczące skali i zaangażowania banku - podał NBP w komunikacie.

NBP uważa, że gwałtowne zawirowania na europejskich rynkach wywierają negatywny wpływ na działalność systemu finansowego w Polsce, zaś celem NBP jest działanie na rzecz jego stabilizowania.

Wiceminister finansów Ludwik Kotecki powiedział w poniedziałek, że decyzje o warunkach i zasadach uczestnictwa Polski pomocy dla MFW zostaną wypracowane w najbliższych dniach, obecnie resort finansów nie jest w stanie podać szczegółów, ale nie będzie to kwota 10 mld euro.

Jeżeli będzie potrzeba, to Ministerstwo Finansów będzie gotowe nowelizować przyszłoroczny budżet w trakcie roku - poinformował w środę minister finansów Jacek Rostowski.

"(W budżecie na 2012 r. - PAP) wybraliśmy wariant, który nie jest zbyt optymistyczny ani pesymistyczny, który jest bardzo zbieżny z prognozami Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, OECD. Jesteśmy świadomi, że i my, i te instytucje możemy się pomylić - powiedział dziennikarzom Rostowski.

Dodał, że "jeżeli więc będzie taka potrzeba, to będziemy gotowi w trakcie roku ten budżet nowelizować".

W budżecie na 2012 r. przyjęto wzrost gospodarczy na poziomie 2,5 proc. Tyle samo prognozują KE, MFW i OECD. Budżet na przyszły rok zakłada maksymalny deficyt na poziomie 35 mld zł.