Georgia Chopsticks: Amerykanie produkują pałeczki na eksport do Azji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lutego 2012, 06:14
Aż trudno w to uwierzyć. Chińczycy kupują miliony tanich pałeczek produkowanych w USA.

W południowej części stanu Georgia w USA od blisko roku działa fabryka Georgia Chopsticks produkująca pałeczki na eksport do krajów dalekiego wschodu. Drewniane utensylia są sprzedawane z oznaczeniem "Made in USA".

„Kiedy zacząłem ten biznes, moja rodzina i przyjaciele pytali mnie, czy przypadkiem nie zwariowałem, chcąc produkować tu pałeczki” – powiedział właściciel fabryki Jae Lee cytowany przez Daily Telegraph. „Ale pokazaliśmy, że jest to możliwe.”

Aby przejść do galerii zdjęć amerykańskiej fabryki pałeczek, kliknij na poniższe zdjęcie:

Lee, imigrant z Korei, wcześniej zajmował się eksportem złomu. Dostrzegł jednak okazję na nowy model biznesowy. Razem ze wspólnikiem Davidem Hughesem rozpoczęli produkcję pałeczek z topoli i ambrowców, których drewno odznacza się odpowiednią do produkcji pałeczek elastycznością i wytrzymałością, czytamy w Economist. Drzewa tych gatunków masowo występują w Georgii.

>>> Czytaj też: Fabryka Boeinga w Everett - lokomotywa amerykańskiej gospodarki (ZDJĘCIA)

Mało ludzi, dużo drzew

Fabryka pałeczek została otwarta w momencie gdy miasteczko zmagało się z recesją i 12 proc. bezrobociem. Na 60 stanowisk aplikowało 450 osób. W Americus mieszka niewiele ponad 17 tys. ludzi.

Georgia Chopsticks jest w stanie wyprodukować do czterech milionów zestawów pałeczek dziennie. Wiosną fabryka pracowała 24 h na dobę przez sześć dni w tygodniu.

Jak informuje Huffington Post ponad miliard Chińczyków zużywa rocznie 50 miliardów sztuk pałeczek. Z kolei Daily Telegraph podaje, że ich produkcja w Państwie Środka wynosi 63 mld sztuk. Wydawałoby się zatem, że w branży pałeczkarskiej panuje nadprodukcja. Okazuje się jednak, że amerykańska firma znalazła miejsce na azjatyckim rynku.

„Regiony wokół Pacyfiku, zwłaszcza obszary Chin i Japonii, wyczerpały swoje zasoby drewna, a nam go nie brakuje” – stwierdził David Garriga z rady na rzecz rozwoju Americus.

>>> Czytaj też: Ceny drewna są tak wysokie, że firmom grożą przerwy w produkcji

Amerykański pionier

Nowy zakład powstał na miejscu dawnej fabryki części samochodowych. Można to uznać za symbol końca pewnej epoki, kiedy to produkcja samochodów była jednym z filarów gospodarki USA. Z drugiej strony umiejętność adaptacji do nowych okoliczności, prywatna inicjatywa i przedsiębiorczość doskonale wpisują się w amerykańską tradycję.

>>> Czytaj też: Koniec świata, jaki znamy, czyli powolny upadek USA

Trudno wyobrazić sobie towar tańszy od pałeczek. Pomysł zarabiania na ich sprzedaży do słynących z taniej produkcji Chin wymaga niewątpliwie mentalności amerykańskiego pioniera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj