Jak w minionym tygodniu podała telewizja CBC, pracę może stracić nawet 30 tysięcy osób zatrudnionych w rządowych instytucjach; to trzykrotnie więcej niż liczba osób co roku odchodzących z pracy w sektorze publicznym. Według danych kanadyjskiego urzędu statystycznego w 2010 r. rząd federalny zatrudniał prawie 418 tys. pracowników.

Zwalniani urzędnicy dostaną sowite odprawy. Osoby, które przepracowały 29 lat, otrzymają równowartość zarobków z 82 tygodni. Odprawy otrzymają nawet pracownicy z jednorocznym stażem - równowartość zarobków z 6 miesięcy oraz do 11 tys. dolarów kanadyjskich na studia czy szkolenia. Takie odprawy wynikają z umów zbiorowych - tłumaczył minister skarbu Tony Clement.

Dokładna skala odpraw będzie znana pod koniec marca, gdy konserwatywny minister finansów Jim Flaherty przedstawi budżet federalny.

Zapowiedź zwolnień może mieć nieoczekiwane przełożenie na kanadyjski rynek nieruchomości. Jak mówili PAP agenci nieruchomości, oczekuje się na przykład, że część zwalnianych jeszcze przed odejściem z pracy będzie chciała wziąć, obecnie bardzo tani, kredyt hipoteczny, a część być może wykorzysta pieniądze z odpraw na kupno nieruchomości.

Zwolnienia to tylko część znacznych cięć budżetowych. Media spodziewają się, że rząd będzie szukał oszczędności także w systemie emerytalnym, co w styczniu sugerował premier Stephen Harper. Sygnalizuje się, że rząd mógłby zrezygnować z zakupu - wartych co najmniej 9 mld dolarów - 65 myśliwców F-35, które miały zastąpić CF-18 używane przez Royal Canadian Air Force.

Reklama

Dziennikarze kanadyjscy zastanawiają się, czy Flaherty będzie ciął wydatki równie mocno, co liberalny minister finansów Paul Martin w 1995 r., gdy kanadyjskie zadłużenie wynosiło tak jak obecnie ponad 500 mld dolarów, przy corocznym deficycie budżetowym w wysokości ok. 40 mld dolarów. Wówczas zwolniono 45 tys. urzędników.

Obecnie z Kanadzie z każdego dolara podatków 11 centów idzie na obsługę długu. 20 lat temu obsługa długu pochłaniała aż 36 centów z każdego dolara podatków, a dziennik "Wall Street Journal" pytał, czy Kanada zbankrutuje. W latach 90., po wdrożeniu cięć przez rząd Martina, po trzech latach budżet nie wykazywał już deficytu.

Jeszcze pięć lat temu Kanada miała ok. 10 mld dolarów nadwyżki budżetowej. W 2010 r. deficyt wyniósł ponad 34 mld dolarów, zaś według niedawnych prognoz ministerstwa finansów deficyt za ubiegły rok wyniesie 24 mld dolarów, zamiast szacowanych 31 mld dolarów.

Niezależnie od tego, czy cięcia budżetowe wprowadzają liberałowie czy konserwatyści, priorytety są te same: tworzenie miejsc pracy i wzrost gospodarczy, i właśnie takie cele wyznaczył niedawno premier Harper.