Egipt: drugi kryzys paliwowy od początku roku, władze winią spekulantów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 marca 2012, 06:54
Egipt, Sfinks i piramidy, fot. N Mrtgh
Egipt, Sfinks i piramidy, fot. N Mrtgh /ShutterStock
W Egipcie od kilku dni utrzymują się dotkliwe braki w dostawach paliwa. Za powstałą sytuacją władze egipskie obwiniają spekulantów, ale w społeczeństwie narasta przekonanie, że to skutek niegospodarności władz - pisze w piątek agencja Associated Press.

W miastach i poza nimi przed stacjami benzynowymi ustawiają się długie kolejki samochodów, część kierowców spędziła w nich noc, czekając na swoją kolej. Właściciele stacji narzekają, że dostają od władz połowę zwykłego przydziału paliwa lub nie dostają go wcale.

Rząd egipski utrzymuje, że winę za ewentualne niedobory ponoszą spekulanci, którzy sprzedają powszechnie dostępne, subsydiowane przez państwo paliwo na czarnym rynku.

Minister ds. ropy naftowej Mohammed Ghorab twierdzi wręcz, że podaż ropy na egipskim rynku przekracza popyt, a zgłaszane problemy wynikają z "braku zaufania między rządem a obywatelami" - podała państwowa agencja MENA.

Jednak w społeczeństwie narasta przekonanie, że braki w dostawach paliwa to skutek złej kondycji egipskiej gospodarki i nieudolność władz w tym zakresie.

>>> Czytaj też: Woda o wodę zdecyduje o światowej geopolityce

Niestabilna sytuacja polityczna w Egipcie na skutek zeszłorocznych protestów i politycznych niepokojów odbiła się na turystyce, głównym źródle dochodów, oraz odstraszyła zagranicznych inwestorów. Rosną bezrobocie i inflacja.

Deficyt budżetowy Egiptu w roku fiskalnym kończącym się 30 czerwca ma wynieść ok. 19 mld USD, czyli 8,7 proc. PKB. Aby załatać budżet, władze negocjują pożyczkę od MFW w wys. 3,2 mld USD i rozważają sprzedaż państwowych ziem.

To już drugi kryzys paliwowy od początku roku. Jak przewiduje AP, może doprowadzić do zniesienia państwowych dotacji na paliwo i inne towary, które rocznie kosztują kilkanaście miliardów USD.

Obecna sytuacja doprowadziła też do sporów między parlamentem, zdominowanym przez ugrupowania islamskie, a rządem wspieranym przez wojskowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj