Chińskie władze nakazały dysydentowi wyłączenie kamer internetowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 kwietnia 2012, 07:44
Fenghuang, Hunan, Chiny, fot. Raywoo
Fenghuang, Hunan, Chiny, fot. Raywoo /ShutterStock
Znany chiński artysta i dysydent Ai Weiwei poinformował w czwartek, że władze kazały mu wyłączyć kamery internetowe, które zainstalował w swoim domu przed dwoma dniami w ramach protestu przeciwko 24-godzinnemu nadzorowi policyjnemu.

"Zwrócono się do mnie o ich wyłączenie po 46 godzinach od momentu, kiedy zaczęły rejestrować" - powiedział Ai agencji AFP, precyzując, że nakaz został wydany telefonicznie bez podania powodów. "Oni nigdy nie podają powodów. Nigdy nie powiedziano mi, jakie są motywy mojego nadzoru" - podkreślił.

Po zwolnieniu z więzienia w czerwcu 2011 roku Ai przebywa w nieformalnym areszcie domowym. W ramach nałożonych sankcji przez rok nie może opuszczać Pekinu i jest pod stałą obserwacją policji.

"W moim życiu wszystko jest pod kontrolą - mój telefon, mój komputer... Moje biuro było poddane rewizji, ja jestem sprawdzany i inwigilowany każdego dnia. Mój dom jest pod stałą obserwacją kamer telewizyjnych" - powiedział artysta we wcześniejszym wywiadzie dla AFP.

Z tego powodu Ai zdecydował, że lepiej będzie, jeśli sam zainstaluje kamery, m.in. przy biurku i w sypialni, aby ludzie mogli zobaczyć wszystko, co robi.

W kwietniu 2011 roku Ai Weiwei został zatrzymany przez policję i przebywał w areszcie pekińskim do czerwca. Warunkiem zwolnienia było wpłacenie kaucji w wysokości 1 mln dolarów. Sympatycy artysty włączyli się do zbiórki pieniędzy i ostatecznie po wpłaceniu wyznaczonej sumy Ai został zwolniony. Obecnie 54-letniemu artyście postawiono zarzut popełnienia przestępstwa podatkowego, związanego z firmą prowadzoną przez jego żonę.

Ai najbardziej znany jest z dwóch sławnych instalacji artystycznych. Pierwsza, złożona z tornistrów szkolnych, upamiętniała ofiary wśród dzieci w czasie wielkiego trzęsienia ziemi w Syczuanie w 2008 roku, a druga poświęcona była ofiarom pożaru wieżowca w Szanghaju w 2010 roku.

Wpływowy magazyn brytyjski "Art Review" uznał go za najważniejszego artystę z dziedziny instalacji w 2011 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj