Ukraina: taniec na linie między Rosją a Zachodem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 kwietnia 2012, 17:47
Lwów, Ukraina
Lwów, Ukraina/Inne
Ukraina nie opowie się wyraźnie za współpracą w dziedzinie bezpieczeństwa ani z Zachodem, ani z Rosją, ponieważ ma więcej do zyskania, równoważąc wpływu obu stron - twierdzi amerykański ośrodek badawczy Stratfor.

Tym tłumaczą analitycy ośrodka wtorkową wypowiedź ukraińskiego ministra obrony Dmytro Sałamatina, że jego kraj zamierza zaktywizować współpracę wojskową z Białorusią. Dzień wcześniej ukraiński rząd zalecił ministerstwu obrony udział w grupie bojowej czwórki wyszehradzkiej (skupiającej Polskę, Czechy, Słowację i Węgry).

Zdaniem Stratforu władze w Kijowie są świadome tego, że choć poprzednia ekipa rządząca prezydenta Wiktora Juszczenki kładła nacisk na współpracę z NATO, to nie uzyskała dla Ukrainy członkostwa w Sojuszu, a do tego popsuła sobie stosunki z Moskwą.

"Pod rządami Wiktora Janukowycza Ukraina jest oficjalnie krajem niezaangażowanym i jawne członkostwo w którymś z bloków wojskowych jest nielegalne. Jednak, jak pokazują to niedawne wydarzenia, nie oznacza to zerwania współpracy w zakresie bezpieczeństwa - ani z Zachodem, ani z Rosją. Kijów ma dużo do zyskania, gdy będzie rozbudowywał więzy z którąś ze stron lub groził, że tak postąpi" - stwierdza komentarz Stratforu.

"Ubieganie się o członkostwo w Wyszehradzkiej Grupie Bojowej dałoby Ukrainie dostęp do fachowej wiedzy wojskowo-technicznej i wzmocniłoby jej pozycję w negocjacjach z Rosją w sprawie cen gazu. W tym samym czasie zwiększenie współpracy wojskowej z Białorusią, kluczowym sojusznikiem Rosji, może być dla Europy sygnałem, że nie powinna naciskać na Kijów w sprawie uwięzienia byłej premier Julii Tymoszenko ani szybkiego podpisania ważnych układów z UE" - ocenia Stratfor.

"Ukraina będzie dbać o to, by współpraca z którąś ze stron nie poszła za daleko. Wie bowiem, że oznaczałoby to zantagonizowanie drugiej strony i podkopanie własnej pozycji. Dlatego nie zanosi się na to, by w bliskiej przyszłości Kijów miał formalnie wstąpić do grupy bojowej Wyszehradu, ani na to, by oddał Rosji lub Białorusi strategiczne elementy pracującego dla wojska ukraińskiego kompleksu przemysłowego" - podsumował swój komentarz ośrodek Stratfor.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj