Wielka e-ustawka, czyli jak sie dogadać, by okraść państwo przez rok

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 kwietnia 2012, 06:20
Jak firmy podzieliły miedzy siebie 374 mln zł
Jak firmy podzieliły miedzy siebie 374 mln zł/DGP
Przez rok ustalano mechanizm ustawienia przetargu na e-platforme medyczna. W puli były 374 mln zł.

Zamówienie dotyczy zbudowania platformy, która ma gromadzić dane medyczne, m.in. o pacjentach, receptach, wykonywanych usługach. Przygotowania do przetargu trwały blisko rok. W tym czasie zamawiający, czyli Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ), miał dokonać preselekcji firm, tak by do każdej z czterech części, na jakie podzielono przetarg, wybrać po 5 najlepiej przygotowanych. Jeżeli potwierdzi się teza Urzędu Zamówień Publicznych, czas ten został wykorzystany przez firmy informatyczne na opracowanie planu, jak się podzielić budżetem przetargu. Konstrukcja zmowy jest misterna. Kilkanaście firm (co najmniej 12) udostępniło sobie nawzajem referencje. Powoływały się na tych samych wykonawców, wskazywały uczestnictwo w tym samych projektach.

Chodziło o to, aby zdobyć zbliżona liczbę punktów od zamawiającego i zablokować konkurencje. Jak wskazuje UZP, część nawet nie przygotowała własnych wniosków. Przedstawiły niemal identyczne dokumenty z tymi samymi opisami usług, nawet z tymi samymi brakami w dokumentacji. Dzięki takiej współpracy do II etapu dostały sie niemal wyłącznie firmy biorące udział w zmowie. Po preselekcji zostały: Unizeto Technologies, MAX Electronics, Descof, IBM Polska, iMed24, konsorcjum: CompuGrupMedical Polska i SAS Institute, konsorcjum: Kamsoft i Asecco, Sygnity, B3Systems, Hewlett-Packard, Betacom, Malkom D. Malińska i Wspólnicy. – Dowody jednoznacznie wskazują na złamanie zasad uczciwej konkurencji i są podstawa do unieważnienia przetargu – mówi Agata Michałek-Budzicz, ekspert od przetargów w informatyzacji. Na współprace wykonawców wskazuje tez fakt, ze spośród tych, którzy zostali zakwalifikowani do drugiego etapu przetargu, oferty finansowe złożyła tylko garstka: spośród 5 – 6 kandydatów w każdej z części przetargu kosztorys przedstawiło tylko dwóch.

– A ceny ofert tylko nieznacznie odbiegały od kwoty, jaka zamawiający zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia – podkreśla ekspertka. Konsekwencje mogą być poważne. – W przypadku potwierdzenia, ze przedsiębiorcy dokonali uzgodniń warunków składanych ofert, w szczególności zakresu prac lub ceny, grozi im kara w wysokości do 10 proc. wartości przychodu za rok poprzedzający nałożenie kary – mówi Maciej M. Bogucki, radca prawny z Kancelarii Maminski & Wspólnicy. Postępowanie z urzędu w tej sprawie może wszcząć prezes UOKiK. Spośród przedsiębiorstw, które wygrały poszczególne części przetargu, tylko Unizeto Technologies zapewniło, ze nie brało udziału w zmowie. Reszta firm nie odpowiedziała na nasze pytania lub odmówiła komentarza

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj