Forsal logo

Wilkowicz: Spokojnie, to tylko podwyżka

Łukasz Wilkowicz, zastępca kierownika działu branże i firmy
Łukasz Wilkowicz, zastępca kierownika działu branże i firmy/DGP
Wczorajszej decyzji Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp procentowych towarzyszyły ogromne – jak na politykę pieniężną – emocje specjalistów: ekonomistów, analityków i osób działających na rynku finansowym. Dlaczego?

Jeszcze niedawno ten rynek oczekiwał, że spowolnienie w gospodarce może skłonić RPP do obniżki stóp. Wysoka inflacja w ostatnich miesiącach oraz podwyższone oczekiwania inflacyjne (ośmiu na dziesięciu Polaków nie liczy na to, że w najbliższych 12 miesiącach tempo wzrostu cen wyhamuje) w połączeniu z coraz bardziej jastrzębimi wypowiedziami przedstawicieli banku centralnego spowodowały, że prognozy dużej części analityków zmieniły się o 180 stopni.

Te emocje warto jednak nieco stonować. Prezes NBP mówił wczoraj o normalizacji polityki pieniężnej, a nie o rozpoczęciu cyklu podwyżek stóp. To oznacza, że wczorajsza decyzja może mieć charakter jednorazowy. Nawet gdyby w najbliższych miesiącach RPP podniosła stopy jeszcze raz, to wpływ tego typu decyzji na gospodarkę jest mocno ograniczony. Z całą pewnością zarobią banki, które potrafią wykorzystać okresy zarówno podwyższania, jak i obniżania stóp.

Teraz, by zwiększyć zyski, wystarczy im szybko podnieść oprocentowanie kredytów (w większości przypadków dzieje się to automatycznie) i wstrzymać się nieco z podwyżkami oprocentowania lokat. Wszyscy inni stracą, ale dodatkowe koszty, jakie trzeba będzie ponieść w związku ze wzrostem kosztów kredytów, będą niewielkie. W sumie we wczorajszej podwyżce stóp najwięcej było PR-u (który w polityce pieniężnej może odegrać większą rolę niż jakiekolwiek realne działania), obliczonego na stłumienie oczekiwań inflacyjnych. Inflacja jest podwyższona głównie przez ceny żywności i energii. A na nie stopy procentowe wpływu nie mają.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz

Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDeficyt budżetowy Polski w 2025 roku spuchnie. Dług sięgnie 60 proc. PKB »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj