Aplikacje mobilne banków, działające na nowoczesnych telefonach komórkowych, to dziś jeden z najgorętszych tematów w bankowości detalicznej. Ostatnio jako 12. bank w Polsce aplikację mobilną uruchomiła Nordea.
Z usług mobilnych korzysta jednak dziś tylko 3,5 proc. klientów banków. Analitycy Total Money tłumaczą, że jednym z powodów jest wciąż niskie nasycenie polskiego rynku smartfonami, umożliwiającymi instalację aplikacji. W raporcie na temat mobilnych banków zwracają także uwagę, że wciąż dwie instytucje: Alior i MultiBank, swoje rozwiązanie kierują wyłącznie do posiadaczy iPhone’ów. Tylko Raiffeisen i Bank Pekao oferują aplikacje działające pod większością dostępnych systemów operacyjnych. Zdaniem Total Money banki powinny inwestować w rozwój aplikacji, by współpracowały np. z systemem Symbian, instalowanym w starszych modelach Nokii.
Eksperci z Total Money podkreślają, że przyczyną niskiej popularności mobilnych aplikacji jest ich skromna funkcjonalność. Wytykają, że wciąż są takie rozwiązania, które nie pozwalają na dokonywanie przelewów jednorazowych. Do tej grupy zaliczono aplikacje: BZ WBK Avocado, Citi Handlowego czy Banku Śląskiego. Zupełnie w tyle został MultiBank, którego software nie pozwala nawet wykonać przelewu jednorazowego na inny rachunek własny użytkownika. Pozytywnie oceniono natomiast możliwość dokonania spłaty zadłużenia karty kredytowej, możliwe w Śląskim i Nordei. Za zbędne Total Money uznał udostępnienie zakładania lokat przez komórkę, a tę funkcję ma większość banków.
Doceniona została geolokalizacyjna funkcja aplikacji, dzięki której można szybko znaleźć najbliższy bankomat czy oddział banku. Pozwala na to większość aplikacji, wyjątkiem są BZ WBK i Citi Handlowy. Ten ostatni został pochwalony za autorskie rozwiązania, takie jak np. Fotokasa, czyli możliwość płacenia rachunków po zeskanowaniu kodu 2D.
Reklama
Z bankowości mobilnej korzysta obecnie 3,5 proc. klientów