Hollande: Wzrost gospodarczy nie zrodzi się z dodatkowych wydatków publicznych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 czerwca 2012, 18:55
Prezydent Francji Francois Hollande powiedział we wtorek, że wzrost gospodarczy w Europie "nie zrodzi się z dodatkowych wydatków publicznych" krajów, które już są poważnie zadłużone; dodał też, że kraje UE muszą zredukować dług publiczny.

"Potrzebujemy wzrostu, ale nie wyniknie on z wezwań, komunikatów i spotkań na poziomie europejskim czy światowym (...) Może jednak być pochodną wspólnej dobrej woli, którą Europa potwierdzi, tworząc nowe instrumenty finansowe" - powiedział prezydent, wymieniając przykład euroobligacji. Hollande wygłosił w Paryżu przemówienie na posiedzeniu Rady Gospodarczej, Społecznej i Ochrony Środowiska.

"Wola (przyśpieszenia) wzrostu nie wyklucza poważnego podejścia do budżetu" - podkreślił Hollande. "Musimy ograniczyć dług publiczny, przywrócić równowagę finansów publicznych w ciągu pięciu lat i wprowadzić konieczną dyscyplinę" - dodał.

Wcześniej we wtorek kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała do wprowadzania w strefie euro reform długoterminowych i odrzuciła jednocześnie plany ożywienia gospodarki poprzez zwiększenie wydatków. Merkel przypomniała o zaletach reform rynku pracy przeprowadzonych w Niemczech i dodała, że dla Europy fatalnym posunięciem byłoby przerwanie wdrażania reform tego typu "właśnie w chwili, gdy niektóre kraje zaczęły iść w dobrym kierunku". Rezultaty, jakie osiągnęły Niemcy, "dowiodły, że jest to dobra droga" - mówiła pani kanclerz.

Pobudzenie wzrostu gospodarczego w ogarniętej kryzysem zadłużenia UE oraz sposoby pogłębienia unii monetarnej mają być tematem najbliższego szczytu UE pod koniec czerwca. Cytując źródła bliskie rządowi w Berlinie, AFP podaje, że "nie chce on ożywienia gospodarczego na kredyt" i "pozostanie przy tym stanowisku" podczas najbliższego szczytu G20, choć uznaje, że "znacznie wzrosły" zagrożenia dla światowej gospodarki.

Rząd kanclerz Merkel ogłosił kilka dni wcześniej, że chce również dalszego wzmocnienia koordynacji polityk gospodarczych i finansowych państw strefy euro.

Kryzys w państwach strefy euro zagraża już także niemieckiemu wzrostowi gospodarczemu, czego dowodem były przejściowe spadki na giełdzie we Frankfurcie nad Menem oraz spadek niemieckiego eksportu - który jest motorem tej gospodarki - do krajów strefy euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj