Facebook traci na wartości niemal nieprzerwanie od wejścia na giełdę w maju 2012 r. We wtorek, po kolejnym spadku notowań do 17,73 dol. za akcję, czyli o niemal 2 proc., wartość spółki osiągnęła nowe historyczne minimum. W chwili debiutu były one dwukrotnie droższe. Innymi słowy wartość akcji Facebooka spadła w tym czasie o 50 mld dol. Oświadczenie PR-owców portalu to reakcja na wtorkowe informacje o tym, że dwóch wysoko postawionych menedżerów spółki zamierza sprzedać część swoich udziałów – oficjalnie ze względu na konieczność pokrycia zaległości podatkowych.
Przekaz jest prosty: spadki są tymczasowe, a w długim terminie właściciele Facebooka spodziewają się odbicia. Trudno będzie do tego przekonać inwestorów. Sam Zuckerberg sprzedał warte 1,1 mld dol. akcje w dniu debiutu Facebooka, co tylko przyspieszyło spadek kursu. Spory pakiet udziałów sprzedał m.in. Microsoft, a także Founders Fund miliardera Petera Thiela. Część ekspertów twierdzi, że jesteśmy świadkami pęknięcia facebookowej bańki.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
