Ekspert: technologie kosmiczne w Polsce wciąż zbyt mało wypromowane

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 września 2012, 10:32
Komercyjna Stacja Kosmiczna, pierwszy hotel w przestrzeni kosmicznej fot. orbitaltechnologies.ru
Komercyjna Stacja Kosmiczna, pierwszy hotel w przestrzeni kosmicznej fot. orbitaltechnologies.ru/Inne
 Mateusz Józefowicz - prezes Mars Society Polska i ABM Space Education - jednej z pierwszych w Polsce prywatnych firm koncentrujących się na technologiach kosmicznych o przystąpieniu Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA):

"Dla nas to zamknięcie pewnego etapu. Bardzo długo pracowaliśmy na to, by Polska dołączyła do krajów pierwszej kategorii. Krajów, które zaczynają pracować nad programem kosmicznym, niekoniecznie samodzielnym, ale które czynnie włączają się w działania międzynarodowe w tej dziedzinie.

Członkostwo w ESA to składka około 20 mln euro rocznie. W 80 proc. wraca ona do polskich firm w formie kontraktów przyznawanych przez Agencję. To są środki specjalnie przeznaczone na projekty kosmiczne, które do tej pory były bardzo trudne do uzyskania. Musieliśmy sztukować sobie budżety z różnych źródeł i za każdym razem tłumaczyć, po co Polsce program kosmiczny.

Teraz etap tłumaczenia, po co Polsce takie technologie, będziemy mieli za sobą. Będziemy już mieli zagwarantowane środki na rozwój technologii kosmicznych i to nam bardzo ułatwi pracę.

Wstąpienie do ESA oznacza również, że specjaliści, których zatrudniamy i będziemy zatrudniać, nie będą już musieli wyjeżdżać za granicę, by realizować się zawodowo. Środki finansowe będą wydawane w Polsce, innowacje będą powstawały w kraju i będą transferowane do polskiej gospodarki.

Dla nas to jest wielki powód do satysfakcji. Technologie kosmiczne to jeszcze nie do końca wypromowana dyscyplina działalności w Polsce. Czujemy się jak pionierzy. Mamy tę satysfakcję, że będziemy współkreowali formułę polskiego uczestnictwa w Agencji.

W 2013 roku planujemy misję w Maroku wspólnie z Austriackim Forum Kosmicznym. Łazik marsjański Magma White pojedzie na tamtejszą pustynię, gdzie sprawdzi się w warunkach zbliżonych do panujących na Marsie. Wstąpienie do ESA jeszcze nam tę współpracę ułatwi.

To misja łączona, w której weźmie udział kilkanaście zespołów naukowych pracujących dla ESA. Teraz będziemy rozmawiali z nimi na równych prawach. ESA będzie mogła finansować konkretne projekty, bez szukania rozwiązania finansowego dla podmiotów, które do niej nie należą. To zawsze było duże utrudnienie. Teraz będzie to się działo automatycznie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj