Wszystko wskazuje na to, że za rok Państwowy Instytut Geologiczny (PIG) po raz pierwszy opublikuje raport dotyczący potencjalnych zasobów gazu łupkowego, ale opracowany już nie na podstawie wyników badań odwiertów konwencjonalnych wykonanych kilkadziesiąt lat temu, lecz na bazie danych pochodzących z nowych otworów poszukiwawczych, przeprowadzonych w ciągu ostatnich miesięcy.

Korekta prognozy

– PIG skoryguje prognozę zasobów po tym, jak w kraju wykonanych zostanie około 100 odwiertów. Myślę, że szacowanie zasobów będzie mogło ruszyć na jesieni – potwierdza Piotr Woźniak, wiceminister środowiska i główny geolog kraju.

Według niego dotychczasowe prognozy, według których mamy najprawdopodobniej od 350 do 750 mln m sześc. gazu z łupków, będą korygowane w górę.

– Wyniki dotychczasowych prac na Pomorzu dobrze rokują, również średni wydatek z otworu na Lubelszczyźnie daje powody do satysfakcji, bo sięga 20 tys. m sześc. – przekonuje Piotr Woźniak.

Reklama

Jak podkreśla, to jednak nie ilość dostępnego pod ziemią gazu będzie głównym magnesem na inwestorów.

– Ci przychodzą tu ze względu na rynek. Zużycie surowca w Polsce jest bowiem znacznie niższe niż w Unii Europejskiej. Nie ma zatem wątpliwości, że popyt będzie rósł – wyjaśnia Piotr Woźniak.

Efekty odwiertów

Inwestorów wabią również potencjalne zyski. Jak zaznacza Piotr Woźniak, ceny gazu w naszym kraju są wyższe niż w Europie Zachodniej.

Pierwsze sukcesy poszukiwawcze na swoim koncie ma już m.in. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG). Koncern dowiercił się do kolejnego złoża gazu na pomorskiej koncesji Wejherowo. Przed dwoma tygodniami w miejscowości Opalino w trakcie przewiercania skał na głębokości 3000 m, natrafiono na surowiec. Udało się uzyskać tzw. przemysłowy przepływ gazu. Spółka, po wykonaniu niezbędnych pomiarów rozpoczęła od razu dalsze wiercenie. – Jego celem jest przewiercenie całości perspektywicznych utworów. Po zakończeniu prac wiertniczych przeprowadzone zostaną testy dla określenia parametrów złoża – informuje spółka w komunikacie.

Wejherowo to jedna z najbardziej perspektywicznych spośród 15 koncesji poszukiwawczych gazu niekonwencjonalnego należących do PGNiG. Pierwszy przypływ gazu na tej koncesji uzyskano z odwiertu Lubocino-1 we wrześniu 2011 r. Niedawno zakończono tam wiercenie odwiertu poziomego, a obecnie trwają przygotowania do przeprowadzenia w nim zabiegów szczelinowania.

Najbliższe plany

Również na koncesji Wejherowo PGNiG, wspólnie ze spółkami KGHM, PGE, Tauron i Enea, realizuje projekt KCT (Kochanowo, Częstkowo, Tępcz). W pierwszym kwartale 2013 roku PGNiG rozpocznie w Kochanowie wiercenia. Na razie samodzielnie, bo strony w ostatni poniedziałek przedłużyły termin na porozumienie o współpracy do 4 lutego. Mimo to – za zgodą partnerów – spółka prowadzi przetargi związane z wyborem wykonawców prac, a także pozyskiwany jest dostęp do gruntów. Zawarto już umowę dzierżawy pomiędzy Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych a PGNiG na działkę o powierzchni ok. 1,9 ha pod przyszły pad (obszar o powierzchni około 200 x 200 m, na którym prowadzone są wiercenia). Na początku grudnia marszałek województwa pomorskiego ma z kolei wydać decyzję zatwierdzającą program gospodarki odpadami wydobywczymi dla odwiertu Kochanowo. Prace przygotowawcze przed wierceniem ruszą w ciągu miesiąca.

– Posiadamy zabezpieczenie finansowe na realizację zadania samodzielnie, a po ostatecznym zawarciu umowy z partnerami koszty te będą refakturowane. Obecnie prowadzone są intensywne negocjacje prawno-biznesowe dotyczące kształtu organizacyjnego współpracy oraz modelu biznesowego – wyjaśnia Joanna Zakrzewska, rzecznik PGNiG.

Jak zaznacza, nie mają one wpływu na harmonogram prac związanych realizacją zadań geofizycznych i wiertniczych.