Stosując tę technikę ie marnuje się też dużych ilości wody, jak podczas dotychczas wykorzystywanej metody szczelinowania hydraulicznego, ponieważ zamiast niej stosuje się zżelowany gaz.

– Różnica polega na tym, że nie wprowadza się pod ziemię wody z chemikaliami, tylko zżelowany gaz, najczęściej propan. Dopiero na głębokości 3-4 tys. metrów pod ziemią, ten zżelowany gaz przechodzi w formę gazową, wytwarzając wysokie ciśnienie. Dzięki temu dochodzi do skruszenia skał i gaz swobodnie wylatuje na zewnątrz – tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Dariusz Janus, prezes LST Capital, funduszu inwestującego w innowacyjne projekty technologiczne, związane także z wydobywaniem gazu łupkowego.

Stosowanie suchego szczelinowania (ang. dry fracking) eliminuje problem marnowania dużej ilości wody, jak w przypadku tradycyjnej metody, ponieważ tu nie jest ona w ogóle wykorzystywana.

– Kolejna zaleta tej metody jest taka, że wtłaczany w formie żelu gaz jest odzyskiwany. On po prostu wypływa razem z gazem łupkowym – mówi Dariusz Janus.

Prezes LST Capital wyjaśnia, że suche szczelinowanie jest nową metodą, opracowaną w ubiegłym roku.

Reklama

– Przypuszczam, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat ta metoda będzie coraz bardziej wypierała szczelinowanie z użyciem wody. I tym samym problem związany jej marnowaniem i zamieszczeniem zniknie – uważa Dariusz Janus.

Firmy, które już stosują ten rodzaj szczelinowania to globalna spółka Schlumberger i kanadyjska Chimera. W Polsce nie była jeszcze wykorzystywana. Jak zaznacza Janus, jest droższa, ale skuteczniejsza niż szczelinowanie hydrauliczne. Są jednak pewne zagrożenia związane z jej stosowaniem, bo wykorzystywany gaz jest łatwopalny. Jednak, jak zapewnia prezes spółki, wystarczy zachować podstawowe normy ostrożności.

Powszechnie obecnie wykorzystywana do wydobywania gazu łukowego metoda szczelinowania hydraulicznego wzbudza kontrowersje ze względu na zużywanie dużych ilości wody i zagrożenie zanieczyszczenia wód gruntownych chemikaliami, używanymi podczas tego procesu. Przeciwnicy tej technologii twierdzą, że to nie pozwala na stosowanie jej w tak gęsto zaludnionym kraju jak Polska.

Suche szczelinowanie to kolejna już metoda alternatywna dla szczelinowania hydraulicznego. Niedawno Newseria informowała o metodzie opatentowanej przez warszawską Wojskowa Akademię Techniczną. Zamiast wtłaczania pod ziemię dużych ilości wody z chemikaliami, naukowcy z uczelni proponują zastosowanie w zamian dwutlenku węgla.

Eksperci Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG) opublikowali w marcu tego roku pierwszy polski raport dotyczący szacunkowych zasobów gazu łupkowego w kraju (zarówno na lądzie, jak i na szelfie bałtyckim). Oceniają, że w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu w kraju jest 346-768 miliardów metrów sześc. tego gazu. Z kolei maksymalna możliwa objętość tych zasobów – w ocenie PIG – to 1,92 biliona metrów sześc.

Roczny popyt na gaz ziemny w Polsce wynosi ok. 14,5 mld metrów sześc. Wliczając wcześniej oszacowane zasoby wydobywalne gazu ziemnego ze złóż konwencjonalnych (wynoszą one 145 mld metrów sześc.), łączne zasoby tego paliwa wystarczają na zaspokojenie pełnego zapotrzebowania na gaz ziemny w Polsce przez nawet 65 lat (minimalny wyliczany okres to 35 lat). To jednak wstępne szacunki, które będą aktualizowane w miarę napływu nowych informacji z prowadzonych odwiertów.