Unijny budżet w oczach polityków jest rozczarowujący, ale korzystny dla Polski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 lutego 2013, 13:23
Flaga Unii Europejskiej przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli. Fot. Shutterstock.
Flaga Unii Europejskiej przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli. Fot. Shutterstock. /ShutterStock
Politycy krytycznie oceniają unijny budżet, ale chwalą polskich negocjatorów. Łącznie nasz kraj otrzyma w latach 2014-2020 blisko 106 miliardów euro.

Z tej kwoty prawie 73 miliardy przeznaczone są na politykę spójności. Ze Wspólnej Polityki Rolnej otrzymamy 28 i pół miliarda euro.

Eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz ocenia, że polscy negocjatorzy stanęli na wysokości zadania. "Wynegocjowanie większej sumy pieniędzy dla Polski, w sytuacji gdy cały budżet Unii jest mniejszy, to majstersztyk" - podkreślił Jacek Protasiewicz. Jego zdaniem, mimo kryzysu budżet ten pozwoli Polsce skierować więcej środków na inwestycje.

Stanisław Żelichowski z PSL również ocenia, że Polska osiągnęła na szczycie w Brukseli maksimum tego, co było do osiągnięcia. "Uważam, że są trzy kraje, które mogą się czuć zwycięzcami tych negocjacji - to Wielka Brytania, Niemcy i Polska, która dostała najwięcej" - zaznaczył poseł PSL.

Eurodeputowany SLD Wojciech Olejniczak uważa, że unijny budżet jest bardzo słaby, ale Polsce udało się wynegocjować dobre warunki. "To jest o 100 miliardów euro mniej niż planowała Komisja Europejska i Parlament Europejski, to odbiło się rykoszetem dla Polski" - powiedział.

Jacek Sasin z PiS uważa, że polscy negocjatorzy odnieśli umiarkowany sukces. "W sferze Funduszu Spójności jest rzeczywiście nieźle, ale są łyżki dziegciu w tej beczce miodu, na przykład środki dla rolników" - powiedział Jacek Sasin. W ocenie posła PiS, rząd powinien teraz skupić się na efektywnym wykorzystaniu wynegocjowanych pieniędzy.

Andrzej Dera z Solidarnej Polski dość sceptycznie ocenia wyniki negocjacji budżetowych. "Sukcesem jest kwota na politykę spójności, zaś porażką fundusze na rolnictwo, należy pamiętać jeszcze o zwiększonych składkach, jakie Polska będzie wpłacała do unijnego budżetu" - przypominał poseł Solidarnej Polski.

Z kolei Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota przyjął rozstrzygnięcia unijnego szczytu z mieszanymi uczuciami. "To bardzo słaby budżet dla Europy, ale dobry dla Polski, dokonania negocjatorów i Donalda Tuska są godne pochwały" - ocenił.

Unijny budżet musi zostać jeszcze zatwierdzony przez Parlament Europejski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj