Protesty w Londynie: Reforma zasiłkowa oburza lokatorów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 marca 2013, 20:00
Londyn
Londyn/ShutterStock
Na świąteczny weekend w ponad 50 brytyjskich miastach zapowiedziano protesty lokatorów pobierających zasiłki mieszkaniowe. Od poniedziałku w Wielkiej Brytanii wchodzi w życie przepis o zwrocie mieszkań z nadmetrażem, albo utracie części zasiłku.

Brytyjski rząd chce złagodzić kryzys mieszkaniowy, zmuszając samotnych lokatorów, albo mniejsze rodziny do zamiany dużych mieszkań na mniejsze, o ile pobierają zasiłek lokalowy. Bodźcem do przeważnie niechcianej przeprowadzki będzie groźba utraty nawet jednej czwartej zasiłku. Ministrowie argumentują, że mieszkanie kwaterunkowe nie należy się nikomu dożywotnio, a w każdym razie po odchowaniu dzieci rodzice nie muszą mieć nadal kilku sypialni. Ponieważ w Anglii mierzy się nieruchomości nie tyle metrażem, co liczbą sypialni, groźbę uszczuplenia zasiłku okrzyknięto natychmiast "podatkiem sypialnianym". 

Najostrzejszy atak na nowe przepisy przypuścił były labourzystowski minister opieki socjalnej, Frank Field. Wezwał do kampanii nieposłuszeństwa obywatelskiego - wyburzania ścian między pokojami i zamurowywania drzwi. Nawiązał tym do podobnej akcji w 17 i 18 wieku, kiedy parlament wprowadził podatek od liczby okien. Nakładano go, jeśli dom miał więcej niż 6 okien, właściciele zareagowali więc ich zamurowywaniem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj