Warszawscy inwestorzy powrócili po świętach na parkietach w optymistycznych nastrojach. Główne indeksy znalazły się we wtorek na plusach.

Indeks największych spółek na GPW WIG20 wzrósł o 0,15 proc. do 2373,73 pkt. WIG podniósł się o 0,20 proc. i wyniósł 45239,35 pkt.

Godzinę po otwarciu na pozostałych europejskich parkietach również dominowały zwyżki. Brytyjski FTSE 100 rósł o 0,56 proc., francuski CAC 40 o 0,41 proc., a niemiecki DAX o 0,54 proc.

Na parkietach w Azji panowały dużo gorsze nastroje. Japoński indeks Nikkei 225 spadł o 1,1 proc. i wyniósł 12 003,43 pkt. Chiński Shanghai Composite Index stracił o 0,3 proc. i wyniósł 2 227,74 pkt.

Zdaniem Romana Przasnyskiego, analityka Open Finance, we wtorek nie ma co liczyć na ulgową taryfę. Trzeba zmierzyć się nie tylko z poniedziałkową zniżką na Wall Street, spowodowaną spadkiem aktywności amerykańskiego przemysłu. Większym wyzwaniem mogą być dane ze strefy euro.

"WIG20 starał się w końcówce marca zrobić dobre wrażenie, ale ostatnich sesja miesiąca i kwartału była zdecydowanie nieudana, co nie wróży najlepiej na najbliższą przyszłość. Jedyna nadzieja w segmencie małych i średnich spółek, których wskaźniki radziły sobie nieco lepiej" - pisze Przasnyski w porannym komentarzu giełdowym.

"Jeśli do gorszych danych zza oceanu i Azji dołożą się złe informacje ze strefy euro, a dodatkowo odżyją kwestie Cypru i Włoch, którym po nieudanej misji utworzenie rządu grożą ponowne wybory, trudno być optymistą na początku nowego kwartału" - dodaje analityk.