Dramatyczna sytuacja w budownictwie: ratunek jest na Wschodzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 kwietnia 2013, 06:35
Budowa II linii metra w Warszawie. Stacja Świętkorzyska (1). 26.10.2012 Fot. Materiały prasowe
Budowa II linii metra w Warszawie. Stacja Świętkorzyska (1). 26.10.2012 Fot. Materiały prasowe/Media
Budowlaniec idzie na eksport do Rosji. Ratunkiem na spadek zatrudnienia w branży mogą być jedynie inwestycje na Wschodzie.

W I kw. liczba pracowników budowlanych w przedsiębiorstwach zatrudniających ponad dziewięć osób była aż o 38 tys. niższa niż przed rokiem.

– Jeśli uwzględni się także zwolnienia w małych firmach, sytuacja jest dramatyczna – ocenia Bogdan Porzęcki, dyrektor Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa.

>>> Czytaj też: Nowych bezrobotnych dwa razy więcej niż żołnierzy

Jego zdaniem to efekt pogorszenia koniunktury na rynku budowlanym. W efekcie w ubiegłym roku zbankrutowało 218 przedsiębiorstw budowlanych, a w I kw. tego roku już 61 – wynika z danych Euler Hermes Collections. Z tego powodu dużo pracowników trafia na bruk. Coraz mniej jest pracy także w tych firmach, które nadal funkcjonują. Między innymi dlatego że przyhamowały inwestycje infrastrukturalne, głównie drogowe.

Wyhamowało również budownictwo mieszkaniowe. Wprawdzie w I kw. tego roku liczba mieszkań przekazanych do użytku była o 2,4 proc. większa niż przed rokiem, ale liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto, zmniejszyła się w tym czasie aż o ponad 31 proc.

– W tej sytuacji izba stara się zachęcić firmy budowlane do szukania kontraktów za granicą, zwłaszcza na Ukrainie i w Rosji. Tam jest dużo pracy, m.in. przy budowie dróg, hoteli i innych obiektów oraz przy termomodernizacji domów i zmianie pokryć dachowych. Na Ukrainie króluje rakotwórczy eternit, który jest wymieniany – mówi Porzęcki.

Ekspansja na Wschód jego zdaniem ograniczyłaby spadek zatrudnienia w polskich firmach budowlanych. – Innej drogi nie ma. Nawet wraz z wiosną nie pojawia się u nas, tak jak przed laty, dużo prac sezonowych w budownictwie – podkreśla Porzęcki. Wyraźnie zmniejszyło się też zatrudnienie w energetyce. Liczba pracowników elektrowni i m.in. spółek dystrybucyjnych była w I kw. o 11 tys. mniejsza niż przed rokiem.

I będzie się nadal kurczyć, ponieważ w energetyce występuje przerost zatrudnienia, o czym pisaliśmy na łamach DGP. Sporo zwolnień jest też m.in. w przemyśle odzieżowym, meblarskim, spożywczym i hutnictwie. Główny powód to spadek popytu na rynku krajowym i zagranicznym. Dopóki się to nie zmieni, firmy będą nadal redukować zatrudnienie.

1305308-wykresik.jpg
O ile zmniejszyła sie liczba pracowników w wybranych branzach* (tys.)
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj