Na rozszerzenie działalności o obiekty magazynowe i przemysłowe zdecydowała się ostatnio gliwicka PA Nova, specjalizująca się przede wszystkim w realizacji projektów handlowych.

– Rynek takich nieruchomości komercyjnych jest nasycony, stąd nasza decyzja – mówi DGP Jadwiga Klejdysz z PA Nova. Pierwszym projektem firmy w tym segmencie była zakończona niedawno budowa obiektu dla firmy TRW Automotive. Następnym będzie hala razem z kompleksem biurowym budowana dla konkretnego najemcy. Dwa kolejne projekty są przygotowywane.

>>> czytaj również: Rekordowo niskie stopy procentowe: co dalej?

Według analityków wejście PA Nova w segmenty magazynowy i przemysłowy powinno zrównoważyć spadające w przyszłości zapotrzebowanie m.in. na większe obiekty handlowe. – Firmie udało się pozyskać już pierwsze kontrakty, ale nie poszukuje nowych klientów zbyt agresywnie. Takie podejście minimalizuje ryzyko przeinwestowania w nowym segmencie – ocenia Piotr Zybała z DI BRE.

Jeszcze dalej w swoich planach idzie Rank Progress, który do tej pory oddał do użytku 24 wielkopowierzchniowe centra handlowe budowane na zlecenie i siedem własnych galerii. Firma jeszcze w tym roku może ruszyć z budową pierwszego zakładu utylizacji odpadów. Do wejścia w tę branżę skłoniły ją nowe przepisy, które zwiększają obowiązki samorządów w zakresie gospodarowania odpadami, z naciskiem na ich redukcję. – Te z kolei są jak na razie zupełnie nieprzygotowane do realizacji tego obowiązku, bo Polsce jest jeden zakład utylizujący, a kolejne sześć dopiero doczekało się wykonawców. Dostrzegamy tu naszą szansę na rozwój biznesu, bo możemy wykorzystać między innymi wieloletnie doświadczenia we współpracy z władzami lokalnymi – wskazuje Jan Mroczka, prezes Rank Progress.

Reklama

Analitycy ostrożnie wypowiadają się o wejściu spółki w tę branżę.– Ta działalność jest na razie trudna do wyceny, nie wiemy, z jakimi kosztami i przychodami będzie się wiązać. Tego typu projektów jest w Polsce bardzo mało – mówi Maciej Wewiórski z IDMSA.

Dotychczas próby rozszerzenia zakresu działalności na nowe segmenty rynku nieruchomości podejmowali głównie deweloperzy mieszkaniowi. Zdaniem Piotra Zybały trudno jednak określić je jako udane, bo spółki wycofują się z inwestycji albo odkładają je na lepsze czasy. Polnord z braku kapitału zrezygnował z rozwoju segmentu handlowego, a popyt na biura w warszawskim Wilanowie nie pozwala na szybkie rozwijanie parku biurowego, w który inwestuje spółka. Z kolei J.W. Construction dotychczas nie wynajęło ukończonego biurowca w stolicy, opóźniają się też prace przy budowie obiektu w Szczecinie.

– Wycofywanie się z rynku komercyjnego to w dużej mierze efekt problemów z dostępem do kapitału, co jest ostatnio dużą bolączką deweloperów. W przypadku biurowca lub centrum handlowego budynek zaczyna generować przychody dopiero po ukończeniu i wprowadzeniu najemców – wskazuje Mikołaj Martynuska z CB RE, firmy doradczej na rynku nieruchomości.

Nowym inwestorom nie sprzyjają też duża podaż powierzchni komercyjnej oraz naciski najemców na obniżanie czynszów. To powoduje, że zyski z nowo realizowanych projektów są coraz niższe. Dla przykładu według szacunków firmy doradczej Jones Lang LaSalle w 2013 r. inwestorzy mogą oddać do użytku ponad 644 tys. mkw. powierzchni handlowych. Byłby to jeden z najlepszych wyników w historii polskiego rynku. Z kolei firma Colliers szacuje, że na rynek biurowy do końca 2013 r. mogą trafić obiekty o powierzchni ok. 450 tys. mkw.

Z planów budowy pierwszego biurowca w centrum Warszawy rezygnuje na razie Budimex. Firma chciała w ten sposób zdywersyfikować swoją działalność. Trudny okres woli przeczekać w mieszkaniówce. – Na pewno nie będziemy wchodzili w sektor biurowy w najbliższym czasie i na pewno nie w pojedynkę. W przypadku projektów mieszkaniowych już po dwóch latach od rozpoczęcia budowy można sprzedać mieszkania i odzyskać pieniądze. W przypadku inwestycji biurowych na zwrot z inwestycji trzeba czekać znacznie dłużej – tłumaczy Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.