Zdaniem dr Urszuli Sajewicz-Radtke z sopockiego oddziału SWPS wprowadzenie tego typu programów w gimnazjach ma olbrzymie znaczenie, zwłaszcza ze względu na sytuację, w której stawiani są dzisiaj młodzi ludzie. Oczekuje się bowiem od nich zaplanowania ścieżki kariery już na etapie gimnazjum.
– To fatalny moment do podejmowania takich decyzji, bowiem jest to okres eksperymentowania, w czym jestem dobry, a w czym nie. Dlatego doradcy mają pomóc dzieciom w odnajdywaniu ich słabych i mocnych stron – mówi psycholog. Ponadto, biorąc pod uwagę niedobór fachowców, doradcy już na etapie gimnazjalnym mogliby diagnozować predyspozycje do wykonywania takich zawodów jak murarz czy piekarz i zachęcać do dalszego kształcenia właśnie w tym kierunku.
>>> Zobacz także raport: Władzomierz
– Doradcy mogliby pokazywać, że liceum i studia to nie zawsze dobry wybór i że niestudiowanie wcale nie jest ujmą – dodaje Sajewicz-Radtke. Liczba doradców waha się w zależności od województwa, ale w żadnym nie jest wystarczająca. W 435 gimnazjach na Pomorzu jest ich sześciu. Podlasie wypada lepiej: na 233 gimnazja przypada 16 doradców. Łącznie według danych MEN w gimnazjach pracuje 591 takich specjalistów. Uznajemy więc, że obietnica jest w realizacji, chociaż na bardzo wczesnym etapie zaawansowania.
>>> Czytaj też: Władzomierz sprawdzi, czy rząd realizuje obietnice wyborcze

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static-forsal.incdn.pl/forsal/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-63fa75af.webp)