Baszar al-Asad: Amerykanie mogą spodziewać się wszystkiego

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 września 2013, 15:23
Prezydent Syrii grozi Stanom Zjednoczonym. W wywiadzie dla CBS Baszar al-Asad powiedział, że Stany Zjednoczone i ich sojusznicy mogą spodziewać się wszystkiego w odwecie za interwencję militarną.

Syryjski przywódca dał do zrozumienia, że może dojść do ponownego użycia broni chemicznej. Przy czym zastrzegł, że mogą jej użyć rebelianci lub terroryści. Według Asada, na terenie, gdzie stwierdzono użycie broni chemicznej, nie ma władzy syryjskiej administracji. Dlatego trudno jest mu wyrokować, co wydarzyło się na przedmieściach Damaszku 21 sierpnia. "Nasze siły, nasza policja i administracja w tym rejonie nie istnieją. Jak można mówić o tym, co się stało, bez dowodów? My zajmujemy się rzeczywistością, a nie medialnymi doniesieniami" - powiedział Asad.

Syryjski prezydent zarzuca amerykańskim władzom, że nie przedstawiły jednoznacznych dowodów na odpowiedzialność jego rządu za atak chemiczny. "On tylko mówi, że ma dowody" - mówi o wypowiedziach Johna Kerry'ego Baszar al-Asad. Syryjski przywódca twierdzi, że Rosjanie udowodnili, iż pociski z bronią chemiczną wystrzelono z terytorium opanowanego przez rebeliantów. Twierdzi też, że wcześniej broni chemicznej użyto wobec jego żołnierzy.

Dziś rozpoczyna się posiedzenie Kongresu, który ma zająć się zgodą na użycie siły wobec Syrii w odwecie za atak chemiczny z 21 sierpnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj