Majątek OLT Express sprzedany, pieniądze trafią do wierzycieli

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 września 2013, 11:22
Samolot w barwach linii OLT Express. Fot. materiały przewoźnika
Samolot w barwach linii OLT Express. Fot. materiały przewoźnika/Media
Majątek OLT Express sprzedany. Wszystkie samoloty należące do upadłej linii szefa Amber Gold Marcina P. znalazły nowych właścicieli. Zysk ze sprzedaży pójdzie na spłatę długów.

Majątek OLT Express sprzedany. Wszystkie samoloty należące do upadłej linii szefa Amber Gold Marcina P. znalazły nowych właścicieli. Zysk ze sprzedaży pójdzie na spłatę długów.

Na sprzedaż wystawiono między innymi 4 samoloty pasażerskie. Uzyskano za nie w sumie 4 miliony 450 tysięcy złotych. Jak mówi Tomasz Adamski z Sądu Okręgowego w Gdańsku, pieniądze trafią do wierzycieli OLT Express, między innymi do Skarbu Państwa i byłych pracowników firmy.

>>> Czytaj też: NIK: Urząd Lotnictwa Cywilnego złamał prawo

Łącznie do akt sprawy OLT Express Regional wpłynęły 764 zgłoszenia wierzytelności.

Od afery Amber Gold minął ponad rok. Kilkanaście tysięcy Polaków zamiast wysokich zysków z lokat w złocie, straciło swoje oszczędności.

By zapobiec tego typu sytuacjom, specjalna grupa robocza powołana przez Komitet Stabilności Finansowej proponuje wprowadzenie zmian w prawie. Chodzi o takie rozwiązania, które dotykać będą przede wszystkim tych, którzy podejmowali by próbę prowadzenia nielegalnej działalności parabankowej. Chodzi także o uporządkowanie rynku tak zwanych firm pożyczkowych - mówi IAR Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich. Propozycji jest kilka - na przykład nowe kompetencja dla Komisji Nadzoru Finansowego: prawo do żądania od podmiotów prowadzących działalność parabankową informacji, które byłyby niezbędne do oceny czy jest ona legalna czy nie. Przewiduje się także również odpowiednie przepisy, które wzmocnią współpracę pomiędzy instytucjami państwowymi, UOKiK, KNF i prokuraturą, po to, by przepływ informacji był szybszy i pewniejszy.

Kolejna grupa propozycji dotyczy bezpośrednio firm pożyczkowych, dla których przewiduje się specjalny rejestr. Byłby on prowadzony przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jerzy Bańka wyjaśnia, że bez wpisu, prowadzenie tego typu działalności nie byłoby możliwe. Warunkiem jego uzyskania będzie posiadanie odpowiedniego kapitału - chodzi o co najmniej 60 tysięcy złotych. Związek Banków Polskich uważa, że to zdecydowanie za mało. Opowiada się za kwotą około miliona złotych. Ponad to, przewidziane są surowe wymogi kwalifikacyjne, które eliminowałby z grona osób zarządzających takim firmami ludzi, którzy byli skazani wyrokami karnymi.

>>> Czytaj więcej o bankructwie OLT tutaj

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj