Zazwyczaj to właśnie miasta są siłą napędową wzrostu gospodarczego. Gdy w danym kraju miasta – i podkreślam tu liczbę mnogą – odnoszą sukcesy, szanse na ogólnokrajowy wzrost gospodarczy rosną.

Dobrym przykładem jest Wielka Brytania. Cała gospodarka wreszcie się odbija i rozwija w sensownym tempie: realny PKB wzrósł w III kwartale o 3,2 proc. w ujęciu rocznym, a wzrost w II kwartale też był przyzwoity. Nadal jest sporo do nadrobienia, ale wiele krajów rozwiniętych porównywalnych do Wielkiej Brytanii cieszyłoby się z takich wyników. Problem w tym, że brytyjski wzrost nie jest dobrze zrównoważony, co podkreśla wielu przedsiębiorców i komentatorów.

Wielka Brytania jest nadal bardzo uzależniona od zadłużenia i niezrównoważonej konsumpcji, potrzebuje zwiększenia eksportu i inwestycji. Poza tym płace w ujęciu realnym nadal spadają. Jednak najbardziej widoczna formą nierównowagi jest nierównowaga regionalna – Londyn i południowy wschód kraju są bardziej rozwinięte i wspierają pozostałe regiony.

Kryzys uderzył szczególnie mocno w sektor finansowy, a zatem w londyńskie City i jego metropolitarne zaplecze. To jeden z powodów, dla których brytyjski PKB nie odzyskał tempa sprzed kryzysu. Z kolei teraz odbicie w Londynie ciągnie w górę brytyjską gospodarkę. Gdyby wzrost był lepiej rozdystrybuowany na inne ośrodki, cykl gospodarczy nie ulegałby tak silnym wahaniom i nie powodowałby takich zaburzeń na rynku nieruchomości oraz na poziomie płac. 

Dynamiczne miasta 

Rosnące wpływy krajów BRIC (autor jest twórcą tego terminu - przyp. red.) dowodzi, że wzrost gospodarczy jest napędzany przede wszystkim przez demografię i wydajność. A właśnie w miastach te potężne siły się łączą. W Brazylii i Rosji, a w jeszcze większym stopniu w Chinach i Indiach, szybka urbanizacja napędza wzrost krajowego produktu. Warto przy tym zauważyć, że najbardziej dynamicznie rozwijające się miasta to niekoniecznie te największe. Na przykład w Indiach rozwój nie ogranicza się do Mumbaju. Bangalore, Hyderabad, Chennai, Pune i wiele innych miast dotrzymuje mu kroku.

>>> Polecamy: Oto lista najważniejszych inwestycji polskich miast

Pytanie brzmi: co, jeśli w ogóle cokolwiek, mogą zrobić władze, by pomóc odnieść sukces miastom, również tym drugo- i trzecioligowym? Dobrym punktem wyjścia w takiej debacie byłoby niedawne badanie Grega Clarka i Tima Moonena dla Brookings Institution oraz JPMorgan Chase and Co.: “The 10 Traits of Globally Fluent Metro Areas”. Badacze słusznie podkreślają, że w erze globalizacji miasta muszą budować i wykorzystywać relacje ponadnarodowe. Taką umiejętność autorzy nazywają „globalną biegłością”. 

Oto kilka najbardziej przydatnych elementów, według autorów opracowania. Pierwszy i najważniejszy to “przywództwo z perspektywą globalną” – liderzy biznesu i polityki na poziomie lokalnym muszą patrzeć na zewnątrz (tak jak Seattle pod koniec lat 80-tych). Tradycja nastawienia globalnego często to ułatwia. Oczywiście o tradycji można zapomnieć (Detroit i Liverpool się pogubiły), ale nie potrzeba szczególnej pomysłowości, by taką tradycję stworzyć (Monachium i Toronto rozwijają tradycję interakcji ze światem u siebie). 

Autorzy zwracają również uwagę na “specjalizację gospodarczą o zasięgu globalnym” (przykład: Bangalore); umiejętność gospodarczego dostosowania (Singapur); nacisk na umiejętności i wiedzę (Tel-Awiw); umiejętność przyciągnięcia międzynarodowego i krajowego sektora finansowego (Brisbane); łączność fizyczną i cyfrową (Chicago); pomoc władz na poziomie regionalnym i ogólnokrajowym (Shenzhen); oraz otoczenie fizyczne i kulturowe, które podoba się ludziom i firmom z całego świata (Barcelona). Oczywiście im więcej tych cech ma miasto, tym lepiej (Nowy Jork). 

Fortuna kołem się toczy

Pesymizm w sprawie dalszych losów Detroit czy Liverpoolu jest zrozumiały i trudno się go wyzbyć, jednak ich sytuacja nie jest wcale beznadziejna. Gdy na początku lat 70-tych zajmowałem się badaniami w dziedzinie geografii gospodarczej, Boston i Nowa Anglia zostały spisane na straty. Jeszcze do niedawna Hamburg był postrzegany jako miasto, które się skończyło, a dziś jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się miast w Niemczech.

>>> Czytaj również: Zarządzanie przestrzenią miejską: Jak zniszczono Warszawę