Gruzja i Mołdawia podpisały umowy stowarzyszeniowe z UE

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 listopada 2013, 11:09
Panorama Tbilisi, fot. Jakub Gruchot
Panorama Tbilisi, fot. Jakub Gruchot /ShutterStock
Gruzja i Mołdawia parafowały umowy stowarzyszeniowe w drugim dniu szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.

Tymczasem nad Wisłą słychać głosy, że program Partnerstwa Wschodniego nie działa. Taka opinię wyraził szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Polityk wini za taki stan rzeczy obecne władze, bo - jak mówi - są bierne i dlatego Ukraina wraca w strefę rosyjskich wpływów. A to jest dla Polski groźne - mówi Błaszczak.

Nie możemy zamykać Ukrainie drzwi do Unii Europejskiej - przekonuje szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna. Jego zdaniem, Polska powinna wpływać na opinię europejską, by Kijów ciągle miał ten wybór.

Marek Sawicki z PSL-u zastanawia się, czy błędem nie było wyznaczenie Aleksandra Kwaśniewskiego przez Parlament Europejski do mediacji w sprawie uwolnienia Julii Tymoszenko. Polityk przypomina zaangażowanie byłego prezydenta w pomarańczową rewolucję. Nie chce też jednoznacznie przesądzać, kto ponosi winę za fiasko negocjacji z Ukrainą.

Tymczasem na Ukrainie trwają protesty zwolenników integracji tego kraju z Unią Europejską.

>>> Polecamy: W jakim kierunku pójdzie Kijów? Oto cztery scenariusze dla Ukrainy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj