Rogalski: Bullard w centrum uwagi

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Czy James Bullard, którego przemówienie jest zaplanowane dzisiaj na godz. 19:05, zaskoczy rynki finansowe? Niewykluczone.

Blisko trzy tygodnie temu stwierdził, że kolejne dobre dane z rynku pracy powinny sprawić, że kwestia ograniczenia skali QE3 powinna zostać poważnie rozważona już podczas posiedzenia FED w dniach 17-18 grudnia. Dzisiaj najpewniej to powtórzy. W podobnym tonie wypowiedział się jeszcze w piątek Charles Evans, twierdząc, że należy być „otwartym” na taki scenariusz. Jednak obserwując zachowanie się rynków finansowych można odnieść (być może mylne) wrażenie, że dopiero mocne zderzenie z faktami, jakie być może pojawią się 18 grudnia, zmieni nastawienie inwestorów, którzy uparcie trzymają się marcowego scenariusza ograniczenia QE3 (chociaż ankiety przeprowadzone po piątkowych danych Departamentu Pracy wśród ekonomistów wskazały na wzrost prawdopodobieństwa takiego ruchu w styczniu, a także w grudniu).

Nowy tydzień rozpoczął się od osłabienia dolara względem głównych walut. Wyjątkiem jest japoński jen, który traci na fali wzrostu oczekiwań w kwestii zwiększenia skali programu skupu aktywów przez Bank Japonii – akceleratorem stały się słabsze dane nt. wzrostu PKB w III kwartale, który w ostatecznym odczycie wzrósł zaledwie o 0,3 proc. kw/kw. Słabość JPY można też wytłumaczyć dalszymi zwyżkami giełdowego indeksu Nikkei225.

Rzut oka na dzienne wykresy Nikkei225 i USD/JPY zmusza jednak do dużej ostrożności, co do prognozowania dalszych wzrostów. Potencjalną zmianę krótkoterminowego trendu łatwo będzie powiązać z potencjalnym „zaskoczeniem” jakie przyniesie rynkom wieczorne wystąpienie Jamesa Bullarda z FED. Wzrost obaw, w kontekście tego co może przynieść rynkom 18 grudnia, może stać się pretekstem do korekty na światowych rynkach, a tym samym ograniczenia spekulacji opartych o strategię carry trade, która finansowana jest słabym jenem.

Dzisiaj w kalendarzu danych ze strefy euro ważna może okazać się publikacja dynamiki produkcji przemysłowej w Niemczech za październik w samo południe. Szacunki mówią o wzroście o 0,8 proc. m/m wobec spadku o 0,9 proc. m/m we wrześniu. Tymczasem w piątek negatywnie zaskoczyły nas dane nt. zamówień w przemyśle. Słabsze dane z Niemiec mogą stać się pretekstem do spadku EUR/USD, który może zostać pogłębiony wieczorem w kontekście wspominanego już wystąpienia Jamesa Bullarda.

Na wykresie EUR/USD widać jednak, że trend wzrostowy jest dość silny – w efekcie ustanowiliśmy dzisiaj nowy lokalny szczyt na 1,3728. Nie doszło jednak do przetestowania strefy 1,3738-51, która jest kombinacją dołka z 23 października, oraz 85,4 proc. zniesienia Fibo. Jednak to, że dzisiaj rano doszło do naruszenia 76,4 proc. Fibo na poziomie 1,3704, to sygnał, że „prędzej, czy później” EUR/USD przetestuje październikowy szczyt na 1,3831. W efekcie potencjalne korekty spadkowe mogą być płytkie i tak jak miało to miejsce w ostatnich dniach stanowić dobry pretekst do trzymania się strategii „kupowania dołków”. Mocne wsparcie dla EUR/USD w przypadku naruszenia okolic 1,3690-1,3705, to rejon 1,3627-46. Głębiej raczej nie zejdziemy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Bullard w centrum uwagi »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj