„Słabe dane doprowadzą do wzrostu awersji do ryzyka, co w zestawieniu z ewentualnym spadkiem EUR/USD, przełoży się na osłabienie złotego. Odwrotna konfiguracja wymienionych czynników będzie impulsem do jego umocnienia" – poinformował szef działu analiz Admiral Markets Marcin Kiepas.

We wtorek rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). W jego ocenie, niespodzianki nie będzie. Rada, co wcześniej już zapowiadała, pozostawi rekordowo niski poziom stóp procentowych. Zgodnie z jej deklaracjami taki stan rzeczy utrzyma się przynajmniej do końca pierwszego półrocza br.

„Mając na uwadze skalę obecnego ożywienia gospodarczego w Polsce, jego bezinflacyjny charakter, a także politykę największych banków centralnych (głównie Europejskiego Banku Centralnego) oczekujemy, że do pierwszej podwyżki stóp procentowych dojdzie dopiero w IV kwartale br. Będzie to też jedyna podwyżka w tym roku. Zakładamy wzrost kosztu pieniądza o 25 punktów bazowych. Kolejnych podwyżki będą miały miejsce w 2015 roku" – podkreślił Kiepas.

Początek roku przyniósł zauważalne osłabienie złotego w relacji do głównych walut, co przyczyniło się do zmiany układu sił na wykresach. Obecnie, gdyby oceniać sytuację głównie przez pryzmat analizy technicznej, większe jest prawdopodobieństwo deprecjacji złotego w kolejnych tygodniach, niż jego aprecjacji.

Przed weekendem kurs USD/PLN, który wcześniej zrealizował podażowy cel na poziomie 3 zł, wybił się górą z rysowanego od listopada kanału spadkowego.

Reklama

„To pierwszy krok do nieco mocniejszego wzrostu. Warunkiem jest pokonanie tworzącej opór w okolicy 3,07 zł linii bessy. Jeżeli to się uda to następnym celem będzie listopadowe maksimum na 3,1520 zł. Zwrot miał miejsce też na wykresie EUR/PLN. Para ta wzrosła z poziomów poniżej 4,13 zł do prawie 4,18 zł. W dalszym ciągu porusza się jednak w 4-miesięcznym kanale spadkowym. Jego górne ograniczenie tworzy opór powyżej 4,19 zł. To jest aktualny cel dla euro. Dopiero wybicie górą, co nie będzie jednak takie proste, mogłoby zapewnić silniejszy ruch do góry" – podsumował analityk.

We wtorek, ok. godz. 9:30 jedno euro kosztowało 4,1799 zł, a dolar 3,0688 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,3620.