"Guardian": NSA przechwytywało 200 milionów SMS-ów dziennie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 stycznia 2014, 03:09
SMS-y, telefony
SMS-y, telefony/ShutterStock
Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) przechwytywała dziennie 200 milionów SMS-ów z całego świata, pisze brytyjska gazeta "Guardian".

Tak amerykańskie służby specjalne pozyskiwały informacje o miejscu pobytu, kontaktach i danych właścicieli kart kredytowych.

NSA szeroko korzystała z danych zawartych w wiadomościach po to, by uzyskać informacje o osobach, które nawet nie podejrzewały, że mogą być obiektami inwigilacji. "Guardian" powołuje się na kolejne dokumenty ujawnione przez byłego pracownika NSA Edwarda Snowdena. 

W kwietniu 2011 roku służby specjalne USA każdego dnia przechwytywały prawie 194 miliony SMS-ów. Analizowane były te nieodczytane, informacje o przekroczeniach granic i te od firm turystycznych. Jakich państw oprócz Wielkiej Brytanii dotyczyła taka procedura, nie wiadomo. 

>>> NSA jest też w stanie włamać się do komputera, który nie jest podłączony do internetu

Barack Obama ogłosi dzisiaj zmiany w programach inwigilacji obywateli prowadzonej w ramach walki z terroryzmem. Według nieoficjalnych informacji prezydent USA nie zaproponuje radykalnej reformy, a jedynie korekty w działalności służb specjalnych.

Barack Obama stoi przed trudnym zadaniem. Z jednej strony nie może pozbawić służb specjalnych narzędzi w walce z terroryzmem. Z drugiej jednak musi zapewnić obywatelom zagwarantowane w konstytucji prawo do prywatności.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni Obama dyskutował na ten temat z kongresmanami, szefami firm internetowych i telekomunikacyjnych oraz przedstawicielami organizacji pozarządowych. Prezydent USA powołał też zespół ekspertów, który rekomendował 46 zmian w programach inwigilacji obywateli.

Według amerykańskich mediów, Obama zgodził się na część rekomendacji, które zmniejsza ryzyko niewłaściwego wykorzystania danych zebranych przez wywiad USA. Kluczowe decyzje dotyczące zakresu inwigilacji amerykański prezydent ma pozostawić kongresowi. Podobno Obama me jednak inaczej rozłożyć akcenty. Wcześniej zdecydowanie bronił metod jakimi posługują się służby specjalne i zapewniał, że nie dochodzi do nadużyć. Teraz większa wagę ma przykładać do kwestii ochrony prywatności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj