Trzy największe biura informacji gospodarczej sprzedały w ubiegłym roku 35 mln raportów na temat dłużników wpisanych do ich baz. To o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej.
Krajowy Rejestr Długów, numer jeden na polskim rynku biur informacji gospodarczej, w ubiegłym roku wydał 17,5 mln raportów. Jest też liderem pod względem przychodów z działalności – przekroczyły one 119 mln zł. Zysk netto na poziomie 8,3 mln zł był ponad czterokrotnie większy niż w 2012 r. Jak pod tym względem wypada konkurencja – nie wiadomo, bo zarówno InfoMonitor, jak i Rejestr Dłużników ERiF nie ujawniają szczegółowych danych finansowych.
Z informacji uzyskanych w trzech BIG-ach wynika, że popyt na raporty wyraźnie się zwiększył. W przypadku największych, kontrolujących w sumie prawie 90 proc. rynku, sprzedaż raportów wzrosła o 30–40 proc.
Reklama
– Czasy spowolnienia gospodarczego zawsze zwiększają zainteresowanie tego typu usługami. Pożytek z tego też taki, że nawet gdy sytuacja się uspokaja, to i tak zostaje grupa przedsiębiorców, którzy przekonują się o korzyściach z korzystania z BIG-ów. Dlatego liczba sprzedawanych raportów systematycznie rośnie – przekonuje Jakub Kostecki, wiceprezes zarządu KRD. Dodaje, że ubiegłoroczny wynik to efekt m.in. większego zainteresowania bazami BIG-ów ze strony banków, którym nie wystarczają już informacje z Biura Informacji Kredytowej.
– A teraz coraz większą wagę przykładają do informacji z obiegu gospodarczego. Bo okazuje się, że część podmiotów może nie być rejestrowana w BIK albo mieć w nim pozytywne informacje i być jednocześnie dłużnikiem innych firm – mówi Kostecki.
Na szerszą skalę z rejestrów dłużników zaczęły korzystać również inne instytucje finansowe – na przykład firmy pożyczkowe. Zwłaszcza wchodzące na rynek podmioty udzielające pożyczek przez internet, dla których weryfikowanie klientów w BIG-ach jest standardem.
Anna Pakulska, dyrektor sprzedaży w Rejestrze Dłużników ERIF, dodaje, że za sukcesem BIG-ów stoi coraz częstsze wykorzystywanie przez wierzycieli wpisów do rejestrów dłużników jako narzędzia miękkiej windykacji. – Sankcje wynikające z wpisu danych negatywnych do rejestru są skutecznym narzędziem w procesie odzyskiwania należności – mówi.
Dowód to rosnące bazy BIG-ów. W ERIF liczba spraw na koniec 2013 r. wynosiła 1,78 mln. Rok wcześniej było to 1,35 mln. W KRD liczba rekordów wzrosła z 3,7 mln do 4,8 mln. A BIG Info Monitor chwali się wzrostem bazy z ok. 1 mln do 1,5 mln spraw. Aleksandra Lewko, rzeczniczka firmy, mówi, że w tym roku rynek informacji gospodarczej nadal powinien się rozwijać. Jej zdaniem impulsem mogą być zmiany w prawie, nad którymi pracuje Ministerstwo Gospodarki – zwłaszcza umożliwienie wpisywania należności publiczno-prawnych, przechowywania danych historycznych czy skrócenie terminu przeterminowania należności, którą można zgłosić do rejestru, z 60 do 14 dni. – Nowelizacja ustawy o BIG może wpłynąć na liczbę i jakość dostępnych danych w BIG-ach. Im więcej informacji z różnych źródeł będzie trafiać do rejestrów dłużników, tym większa będzie koniunktura na informację gospodarczą – dodaje.
Jakub Kostecki ocenia, że nowe prawo może mieć pozytywny wpływ na rynek – ale dopiero w kolejnym roku. W 2014 r. branży powinna pomóc poprawa koniunktury: wzrost zainteresowania przedsiębiorców kredytem czy leasingiem będzie skłaniał finansujących do kupowania raportów na temat potencjalnych klientów. – Także konsumenci mogą sięgać chętniej po kredyt, co również zaowocuje rosnącym zapotrzebowaniem banków na informacje o wiarygodności płatniczej – dodaje.

>>> Czytaj też: Dzięki kryzysowi rosną przychody biur informacji gospodarczej