Niemczyk: Rozwój szarej strefy zależy od skuteczności organów ścigania

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lutego 2014, 13:03
Palacz
Palacz/ShutterStock
Walce z przemytem pomogłoby przyznanie Służbie Celnej uprawnień operacyjno-rozpoznawczych - mówi Piotr Niemczyk, prezes spółki Niemczyk i Wspólnicy zajmującej się badaniem szarej strefy w Polsce.

Czy spadek sprzedaży na legalnym rynku papierosów to wyłącznie efekt rozwoju szarej strefy?

Maleje w ogóle konsumpcja papierosów w Polsce. Szacuję, że obecnie w skali roku Polacy wypalają ok. 57 mld sztuk papierosów. Liczba ta uwzględnia już szarą strefę. Pięć lat temu legalna sprzedaż wynosiła ponad 60 mld sztuk. Tak więc rynek niezaprzeczalnie się kurczy, co jest efektem licznych akcji podejmowanych w kraju na rzecz ograniczenia palenia.

Nie można jednak nie zauważyć, że cały czas mamy do czynienia także z rozwojem szarej strefy. Badanie pustych opakowań pokazuje, że w 2012 r. (nowszych badań jeszcze nie znam) 13–14 proc. papierosów na rynku nie miało polskiej banderoli akcyzowej. Próba ta nie rozgranicza jednak, ile z tego stanowią papierosy, które na nasz rynek wjechały nielegalnie, a ile legalnie, czyli zostały przyniesione zza wschodniej granicy przez osoby wnoszące po dwie paczki lub przywiezione przez podróżujących w ruchu lotniczym. A tą ostatnią drogą można przewieźć nawet dwa kartony na osobę. Nie mówiąc już o tym, że na wsi wszelkie śmieci, w tym puste opakowania po papierosach, trafiają nie na wysypisko, ale do pieca. Ja oceniam szarą strefę na około 14 mld sztuk, łącznie z papierosami powstałymi z nieopodatkowanego tytoniu.

Czy szara strefa nadal będzie rosła?

Wiele zależy od skuteczności działań podejmowanych przez organy ścigania. A te mają coraz lepsze efekty. Trzeba jednak skupić się mniej na działaniach tzw. mrówek, a bardziej na zorganizowanych grupach przemytniczych, które w tej chwili dominują na tym rynku. Przez ich ręce przechodzi towar o wartości nawet 5 mld zł rocznie. Mówię o wartości zarówno towaru sprzedawanego w Polsce, jak i tego kierowanego dalej na zachód.

O tym, że to zorganizowane grupy, świadczy np., że w ubiegłym roku ruch graniczny z Białorusią wzrósł zaledwie o niecałe 3 proc., a liczba papierosów oferowanych z tego kraju dostępnych na nielegalnym rynku o 60 proc.

Co pomogłoby ścigać przestępców?

Na pewno przyznanie Służbie Celnej uprawnień operacyjno-rozpoznawczych lub usprawnienie mechanizmów koordynacji w organach ścigania. W Polsce cały czas się słyszy, że ma je już zbyt wiele organów. W sumie ma je 11 służb – większość z nich mocno zresztą ograniczone. Tymczasem w USA takie uprawnienia posiada blisko 70 służb. Istotne jest też przeciwdziałanie na coraz większą skalę praniu brudnych pieniędzy – m.in. tych pochodzących z przemytu papierosów.

>>> Oficjalnie sprzedaż papierosów spada. Rośnie jednak szara strefa. Czytaj więcej na ten temat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj