Rogalski: Spokojny handel bez inwestorów z USA

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Zmienność dzisiaj nie jest duża. Widać, że impuls do ruchu nadadzą dopiero informacje, jakie pojawią się w kolejnych dniach.

Chociaż nie można wykluczyć, że już jutro inwestorzy będą się „pozycjonować” przed publikacją zapisków ze styczniowego posiedzenia FED, które poznamy w środę – jeżeli potwierdzą „determinację” członków FED do redukcji programu QE3, to dolar może na tym korekcyjnie zyskać.

Niemniej w najbliższej perspektywie ważne będą inne dane. Już w nocy o godz. 1:30 poznamy zapiski z posiedzenia Banku Australii z 4 lutego, które dało impuls do umocnienia się dolara australijskiego. Teraz inwestorzy będą mogli bardziej wnikliwie ocenić, czy szanse na dalsze cięcia stóp procentowych rzeczywiście są dość niskie (wprawdzie zaczyna rosnąć inflacja, ale rynek pracy pozostaje słaby, co dobrze pokazały dane z ubiegłego tygodnia), a kurs AUD/USD właściwy dla gospodarki (mimo, że RBA zrezygnował z tego wątku w komunikacie, to raczej nie jednomyślnie).

Na dziennym wykresie AUD/USD widać, że rośnie prawdopodobieństwo korekty w okolice 0,891060 (to pozioma linia wsparcia i dawna linia trendu spadkowego). Silny opór to szczyt z 13 stycznia na 0,9085. Niemniej szanse na realizację scenariusza spadkowego będą duże, dopóki notowania będą utrzymywać się poniżej 0,9047.

Z kolei nad ranem poznamy decyzję Banku Japonii – tutaj nic się nie zmieni, ale rynek będzie wypatrywał sygnałów mogących świadczyć o tym, że BOJ jednak zdecyduje się na zwiększenie skali programu QE w I połowie b.r. Dane za IV kwartał, jakie poznaliśmy w nocy z niedzieli na poniedziałek były poniżej oczekiwań (0,3 proc. kw/kw i 1 proc. w ujęciu zanualizowanym), co teoretycznie zwiększa szanse na taki scenariusz. Z drugiej strony szef BOJ dawał w ostatnich tygodniach do zrozumienia, że zwiększenie QE nastąpi w sytuacji, kiedy pojawi się ryzyko dla scenariusza powrotu inflacji w rejon celu 2 proc. (czyli, że nie będzie zbyt chętny pośpiesznym decyzjom).

W poniedziałek USD/JPY radził sobie dobrze, głównie za sprawą odbicia na indeksie Nikkei. Niemniej bez dodatkowego impulsu trudno będzie liczyć na złamanie oporu w rejonie 102,05-102,10. W efekcie wrócilibyśmy w okolice wsparcia na 101,50.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Spokojny handel bez inwestorów z USA »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj