Do końca czerwca zamierza znacząco obniżyć składki płacone przez pracodawców, co powinno zachęcić ich do zatrudniania, a już w marcu zaczną się prace nad zmianą systemu konstytucyjnego i wyborczego, który w przeszłości nieraz paraliżował reformatorskie działania.

Swoje plany 39-letni Renzi przedstawił w Senacie, który później – w nocy z poniedziałku na wtorek – udzielił jego gabinetowi wotum zaufania. Głosowanie będące sprawdzianem, na ile głosów w mocno podzielonej izbie może liczyć Renzi, wypadło tak sobie. Rząd uzyskał wotum, ale z mniejszym poparciem niż poprzedni gabinet Enrico Letty. Wczoraj wieczorem miało być jeszcze głosowane wotum w Izbie Deputowanych, ale to akurat było formalnością.

>>> Czytaj też: Zobacz, gdzie w UE najszybciej rosną koszty pracy

Najważniejszą z zapowiadanych zmian gospodarczych jest obniżka kosztów pracy, które we Włoszech są bardzo wysokie. Dodatkowo rząd zamierza wesprzeć małe firmy, tworząc fundusz gwarancyjny na udzielane im kredyty. Jedno i drugie ma zostać sfinansowane przez zmniejszenie wydatków budżetowych, choć Renzi wspomniał także o możliwości podniesienia podatków od dochodów kapitałowych. Zapewne będzie to konieczne, bo nowy premier chce także zwiększyć świadczenia socjalne dla osób bezrobotnych. To, gdzie dokładnie nastąpią cięcia, ma zostać ogłoszone do końca czerwca.

Wcześniej mają być przedstawione propozycje zmian konstytucyjnych, które mają ułatwić reformy. Renzi chce ograniczenia roli Senatu, którego uprawnienia niemal dublują się z Izbą Deputowanych, i wprowadzić zmiany w ordynacji zapewniające rządowi stabilną większość. Wszelkie próby reform podejmowane przez jego poprzedników rozbijały się o to, że rząd nie miał większości w obu izbach. Najmłodszy premier w historii Włoch zmusił do ustąpienia wywodzącego się z jego własnej partii Enrico Lettę, któremu zarzucał zbyt powolne przeprowadzanie reform.