Kupowanie wysokiej jakości produktów w atrakcyjnych cenach z wykorzystaniem internetu zyskuje coraz więcej zwolenników. Szacuje się, że do 2017 r. przeciętny Europejczyk zwiększy budżet na zakupy przeprowadzane z użyciem smartfonu lub tabletu do prawie 230 euro. W ubiegłym roku wydał na nie nieco ponad 200 euro. Zakupowa rewolucja mobilna ma miejsce również w Polsce. Tylko w ubiegłym roku konsumenci kupili w naszym kraju ponad 6,7 mln urządzeń mobilnych – wynika z danych IDC Polska. Naturalne jest, że wykorzystują je nie tylko do komunikacji, przeglądania internetu, czy grania, ale i do robienia zakupów. Z raportu GfK Polonia przygotowanego na zlecenie portalu Zafinansowani.pl wynika, że 48 proc. Polaków zadeklarowało robienie „sprytnych zakupów”, czyli porównywanie cen przed ostateczną decyzją o wyborze produktu.

>>> Czytaj też: Ranking sklepów internetowych 2014 – oto najlepsi e-sprzedawcy

Nie tylko witryna

Żyjąc z handlu, warto więc zrobić wszystko, by zostać zauważonym przez takich konsumentów. Szczególnie że – jak wskazują badania Mastercarda – niedługo nie będzie już możliwe prowadzenie biznesu na szeroką skalę bez uwzględnienia w strategii kanału mobilnego. Aż 43 proc. biorących w nich udział zadeklarowało, że w ciągu najbliższych sześciu lat zakupy z udziałem smartfonu wyprzedzą te tradycyjne w sklepie.

Jak utrzymać przy sobie klienta, w sytuacji gdy sklepy tradycyjne powoli stają się wystawą dla internetowych i służą obejrzeniu produktu z bliska czy porównaniu go z konkurencyjną ofertą? – Przede wszystkim należy wyjść z założenia, że metoda na utrzymanie klienta polega na czymś więcej niż oferowaniu mu tylko najniższej ceny. Ważnymi czynnikami są także odpowiedni stosunek ceny do jakości produktu lub usługi, wygodne rozwiązania, a także czas zaoszczędzony w trakcie procesu zakupowego – zauważa Piotr Lipiński, menedżer w firmie Payback, specjalizującej się w programach lojalnościowych.

Istotne staje się więc nie tylko posiadanie sklepu internetowego, aplikacji, które ułatwią robienie zakupów za pośrednictwem urządzeń mobilnych, ale też opracowanie programu lojalnościowego, które będą nagradzać za wierność w kupowaniu, ale nie jednej marki, lecz wielu.

Mobilnie najchętniej kupowane są multimedia. – Ich popularność nie jest zaskoczeniem, gdyż dzięki rozwiązaniom wprowadzanym przez twórców mobilnych systemów operacyjnych są one najłatwiejsze do kupienia. Aplikacje, gry, e-booki czy książki można ściągnąć nawet w ciągu kilkunastu sekund, z pominięciem skomplikowanych procedur płatniczych – komentuje Maciej Wyszyński z firmy Sociomantic Labs, która przebadała rynek smart shoppingu.

Zaraz po multimediach jest odzież, potem obuwie, usługi turystyczne, elektronika i bilety lotnicze. Najmniej popularne jest kupowanie w ten sposób zabawek.

>>> Czytaj też: Konsumencki kult rozumu: Polacy są coraz bardziej racjonalnymi konsumentami

Sklep dla mobilnych

Najlepszym udogodnieniem, które może wprowadzić firma dla swoich klientów, jest aplikacja mobilna, dzięki której łatwiej i szybciej można dotrzeć do informacji o produktach danego dostawcy. Koszt jej utworzenia zależy od rozwiązania, na jakie zdecyduje się przedsiębiorca. Pierwsza możliwość to zamówienie aplikacji skrojonej na miarę, czyli według wytycznych firmy. Jak twierdzą eksperci z tej branży koszt jej opracowania zaczyna się od 20 tys. zł, a może sięgnąć nawet 100 tys. zł. Praca informatyka, programisty, któremu zostanie powierzone to zadanie, wyceniana jest średnio na 100 zł za godzinę. – Na stworzenie produktu potrzeba czasem nawet kilku miesięcy. Tańszym rozwiązaniem jest skorzystanie z gotowej aplikacji, którą oferuje wielu dostawców. Trzeba ją tylko delikatnie dopasować do sklepu. W takiej sytuacji jednorazowy koszt zamyka się w kilku tysiącach złotych. Trzeba jednak doliczyć jeszcze comiesięczne wydatki na utrzymanie takiej aplikacji – wyjaśnia Bartosz Pieślak, współwłaściciel firmy itCraft, specjalizującej się w dedykowanych systemach informatycznych. Jak dodaje, składa się na nie opłata za utrzymanie serwera, na którym gromadzone są dane o produktach i klientach, oraz za założenie konta, jeśli aplikacja z logo firmy ma wyświetlać się na Google Play czy Apple Store. W skali miesiąca wydatki te zamykają się w kilkudziesięciu złotych. Za konto w Apple Store trzeba zapłacić bowiem 99 dol. rocznie, a w Google Play – 25 dol. jednorazowo. Trzeba też doliczyć serwis oprogramowania, na którym oparta jest aplikacja. Usługi zwyczajowo opatrzone są roczną gwarancją. Na naprawę usterki dostawca ma zwykle 14 dni.

– Warto więc podpisać dodatkową umowę, zgodnie z którą usuwanie błędów w oprogramowaniu czy innych usterek nastąpi np. w ciągu 24 godzin od ich wystąpienia. To ważne, bo gdy aplikacja nie działa sprawnie ucierpieć może wizerunek firmy. Szczególnie że negatywne opinie o aplikacjach szybko rozchodzą się wśród użytkowników internetu – dodaje Bartosz Pieślak. Roczny koszt takiego serwisu stanowi najczęściej 20 proc. kosztów dostarczenia aplikacji.

>>> Polecamy: Polacy cieszą się z magazynów Amazona, Czesi cieszą się, że to nie u nich

Ułatw życie kupującym

Inwestycja w aplikacje jest korzystna, bo pozwala tworzyć kolejne udogodnienia dla klientów. A na tych nie warto oszczędzać, szczególnie że jak pokazują różne badania, klienci uprawiający smart shopping zaoszczędzone pieniądze przeważnie wydają, czyli kupują kolejne towary.

Z przydatnych dla klientów udogodnień na pewno warto pomyśleć o umożliwieniu im skanowania produktów w sklepie i dołączaniu ich do listy prezentowej, czy listy zakupów na stronie internetowej placówki, co przyspiesza czas złożenia zamówienia. Takie rozwiązanie docenią zwłaszcza osoby, które w tradycyjnej placówce nie dostały produktu, a bardzo chcą go mieć. Potrafią się jednak zniechęcić, gdy muszą tracić czas na poszukiwanie go na stronie sklepu.

Aplikacja mobilna daje też możliwość organizacji konkursów, które przyczyniają się do reklamy. Wystarczy, że wynik osiągnięty przez gracza zostanie zamieszczony na jego facebookowej tablicy, podobnie jak informacja o wygranej. Zobaczą to znajomi, którzy zechcą powtórzyć sukces, a przy okazji zainteresują się firmą, która grę czy konkurs przygotowała.

Myślenie, że stacjonarny sklep będzie jedynie wystawą dla osób kupujących w internecie nie jest właściwe i na nowej modzie zyskać mogą wszyscy. Stacjonarnie działające sklepy mogą bowiem wykorzystać ją do akcji marketingowych, które również u nich mają szansę przełożyć się na wzrost obrotów.

Bonus za lojalność

Zdaniem ekspertów od programów lojalnościowych błędne jest też założenie, że smart shopping negatywnie wpływa na lojalność klienta. Warto mieć dobry program lub dołączyć do już istniejącego na rynku, który pozwoli klientom uzyskiwać benefity za lojalność, ale wobec wielu marek. – Istotne jest, by program umożliwiał uczestnikom zbieranie punktów przy okazji robienia codziennych zakupów, a następnie wykorzystywanie ich, np. by zapłacić za kolejne zakupy, czy atrakcyjne nagrody rozumiane w szerokim kontekście jak vouchery zniżkowe, bony zakupowe, bilety do kina czy nagrody rzeczowe. By można było nimi zapłacić też rachunek za prąd, doładować konto w telefonie komórkowym czy zapłacić za lunch – tłumaczy Piotr Lipiński.

– Ponadto uczestnik musi mieć zapewniony komfort robienia zakupów, czyli np. możliwość korzystania zarówno z punktów sprzedaży tradycyjnej, jak i sklepów internetowych. Niezwykle istotne są też narzędzia wspierające uczestnika w sprawnym zbieraniu punktów – uzupełnia Piotr Lipiński.

Przystępując do programu multipartnerskiego, trzeba zwrócić uwagę nie tylko na to, czy daje on konsumentowi najszersze pokrycie sektorów, w których robi zakupy, ale czy marki, które biorą w nim udział, są wiarygodne i oferują produkty dobrej jakości i w atrakcyjnych cenach.

W przypadku małego sklepu koszty uruchomienia programu lojalnościowego wynoszą 20–30 tys. zł. W przypadku sieci wydatki kształtować się będą na poziomie 100 tys. zł i więcej.