W czerwcu zakończy się kadencja obecnych władz GPW. Obsada stanowiska prezesa zaczyna budzić emocje, tym bardziej że nie będzie pochodził z konkursu. De facto wskaże go minister skarbu.

Nowy prezes giełdy ma być powołany przez akcjonariuszy na walnym zgromadzeniu – wyjaśnia resort skarbu. Każdy z udziałowców będzie miał prawo zgłoszenia jednego kandydata. Zasadnicze znaczenie ma jednak fakt, że MSP będzie największym uczestnikiem WZA GPW – ma 35 proc., akcji, ale dzięki ich uprzywilejowaniu dysponuje aż 51,74 proc. głosów.

Wcześniej, w latach 2006 i 2010, prezes (a także każdy z pozostałych członków zarządu giełdy) był wyłaniany w postępowaniu konkursowym. W obu zwyciężył Ludwik Sobolewski – za pierwszym razem miał przeciwko sobie kilkudziesięciu konkurentów, za drugim już tylko pięciu.

Także w 2013 r., gdy Sobolewski stracił zaufanie ministra i musiał się pożegnać ze stanowiskiem, jego następcę zamierzano wyłonić w konkursie. Ostatecznie jednak zrezygnowano z tych planów, a NZWA powołało na nowego prezesa dotychczasowego wiceszefa spółki Adama Maciejewskiego.

– Chciałbym kontynuować to, co rozpocząłem, także jako prezes kolejnej kadencji – przyznaje dziś otwarcie w rozmowie z DGP Maciejewski. Jako szczególne wyzwanie, z którym chce się zmierzyć, wskazuje realizację zaakceptowanej niedawno przez radę giełdy strategii rozwoju GPW na kolejne lata.

Maciejewski jest poza politycznymi układami, co może się okazać jego atutem, jeśli weźmie się pod uwagę, że rządząca koalicja nie potrzebuje przed zbliżającą się serią wyborów żadnych spektakularnych ruchów personalnych na rynku kapitałowym.

Kto może być kontrkandydatem obecnego prezesa GPW? Próba stworzenia pełnej listy konkurentów jest z góry skazana na niepowodzenie. W 2011 r. w mediach pojawiały się nazwiska osób typowanych na nowego przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, ale ostatecznie został nim Andrzej Jakubiak, którego wśród żelaznych kandydatów na to stanowisko nie wymieniano.

>>> GPW zapowiada walkę z groszowymi spółkami. 27 trafi na listę alertów. Czytaj więcej

Na razie jako ewentualnego pretendenta wymienia się wiceministra skarbu Pawła Tamborskiego. – Jeszcze trzy tygodnie temu na najwyższym szczeblu w ministerstwie rozmawiano o obsadzie stanowiska prezesa GPW i pojawiało się w tym kontekście nazwisko Tamborskiego – mówi nam pragnąca zachować anonimowość osoba znająca sytuację w MSP. – Trudno mi powiedzieć, czy to jest wciąż aktualne – dodaje.

– Paweł Tamborski bez wątpienia ma wiedzę dotyczącą wielu obszarów funkcjonowania rynku kapitałowego. To byłaby bardzo ciekawa kandydatura na prezesa GPW – przyznaje inny z naszych rozmówców. – Jednak nigdy nie zajmował się bezpośrednio zarządzaniem giełdowym biznesem i nie wiem, czy faktycznie planuje taki właśnie rozwój swojej kariery – dodaje.

Czy resort, główny akcjonariusz GPW, wie, kogo wysunie na stanowisko prezesa GPW podczas WZA? – Informacja o zarekomendowaniu przez Skarb Państwa określonego kandydata zostanie przekazana w sposób zgodny z praktyką rynkową – usłyszeliśmy wczoraj w biurze prasowym MSP.

Wśród możliwych kandydatów na stanowisko prezesa GPW wymieniany jest też były szef nadzoru finansowego i minister skarbu Jacek Socha, obecnie partner w firmie PwC. – Nie przewiduję w tym momencie takiego scenariusza rozwoju kariery. Ale kto wie, co się zdarzy – powiedział nam Socha.

Na początku zeszłego roku, gdy typowano następcę Ludwika Sobolewskiego, na giełdzie nazwisk pojawiło się nazwisko byłego wiceministra skarbu Krzysztofa Walenczaka. Czy teraz stanąłby w szranki o to stanowisko? – To wątpliwe. Po pierwsze, Walenczak nie uchodzi za osobę, która pragnęłaby rozgłosu, po drugie, jako szef polskiego oddziału Societe Generale zarabia zapewne znacznie więcej, niż mógłby dostać, stojąc na czele GPW, po trzecie wreszcie, uważany jest za człowieka o niełatwym charakterze, z którym trudno się współpracuje, a to z pewnością nie jest cechą pożądaną na takim stanowisku jak prezes warszawskiej giełdy – powiedział nam jeden z rozmówców związanych z sektorem finansowym, prosząc o zachowanie anonimowości. – Z tego ostatniego powodu postawienie Walenczaka na stanowisku prezesa GPW byłoby powtórzeniem kazusu Sobolewskiego – dodał. Zarobki w przypadku tak prestiżowej funkcji jak prezes giełdy nie mają zwykle zasadniczego znaczenia, ale trzeba przyznać, że kwoty rzędu 1,4–1,9 mln zł rocznie wypłacane w ostatnich latach to mniej więcej połowa średnich zarobków szefów komercyjnych banków działających w Polsce.

Przed ponad rokiem propozycję ponownego pokierowania GPW złożono m.in. jej pierwszemu prezesowi Wiesławowi Rozłuckiemu. Odmówił. Teraz jednak znowu mówi się o takim wariancie. – Zdecydowanie nie! – ucina wszelkie spekulacje o tym, że mógłby zostać prezesem, sam zainteresowany.

>>> Co sytuacja na Ukrainie oznacza dla spółek notowanych na GPW?

Adam Maciejewski - prezes GPW / Media
Ludwik Sobolewski. / Bloomberg / Andrey Rudakov
Andrzej Jakubiak, Przewodniczący Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (15) / Media