Te obawy to wynik nieoczekiwanego zniesienia wszelkich ograniczeń w dysponowaniu przez emerytów pieniędzmi uskładanymi przez lata na emeryturę.

Dotychczas jedynym sposobem zainwestowania swego funduszu emerytalnego było wykupienie polisy emerytalnej, gwarantującej do końca życia comiesięczną wypłatę. Ale w zeszłym miesiącu brytyjski kanclerz skarbu oznajmił w Izbie Gmin, że emeryci będą mieli całkowitą swobodę wybrania ze swego funduszu emerytalnego ile zechcą i kiedy zechcą. Nikt nie będzie skazany na wykup polisy emerytalnej.

>>> Czytaj też: We Włoszech jest więcej emerytur niż emerytów. Świadczenia sięgają 10 tys. euro

Powodem tej zmiany jest niska wydajność takich polis przy dominującej niskiej stopie procentowej. Wielu brytyjskich emerytów chciało uzyskać szansę samodzielnego inwestowania na giełdzie, w nieruchomości, czy małe biznesy.

Ale sondaż opinii wśród 55-latków wskazuje, że tylko co czwarty ucieszył się z możliwości samodzielnego dysponowania na przyszłość swoim funduszem emerytalnym. Reszta obawia się, że może podjąć błędne decyzje inwestycyjne i stracić oszczędności życia.

Rząd obiecał mgliście, że zorganizuje niezależne poradnictwo inwestycyjne dla emerytów. Ale eksperci ostrzegają, że jeśli część z nich lekkomyślnie przepuści swoje oszczędności, pozostaną na łasce opieki socjalnej.