Bugaj: Z reakcją na wybory

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 maja 2014, 17:30
Łukasz Bugaj
Łukasz Bugaj/Media
Po bardzo udanym minionym tygodniu, początek tego zapowiadał się względnie spokojnie.

Głównym powodem ku temu był brak handlu w Nowym Jorku oraz Londynie, co bardzo często prowadzi do spokojnych i wyważonych notowań. Tak było i tym razem, ale z pewnymi zauważalnymi wyjątkami.

Wspomniane odstępstwa od reguły wynikały z potrzeby reakcji na niedzielne wybory na Ukrainie. Wielu inwestorów wyraźnie na nie czekało i nie liczył się tak ich wynik, jak sam przebieg. W przypadku końcowego rezultatu żadnych zaskoczeń zresztą nie było i wybory wygrał Petro Poroszenko, istotne jednak, że uczynił to już w pierwsze turze. Co może było jeszcze ważniejsze, to względny spokój jaki towarzyszył głosowaniu, który w połączeniu z jego rezultatem daje nadzieję na tak wyczekiwaną deeskalację konfliktu na Wschodzie.

Prawdopodobieństwo militarnej interwencji Rosji we wschodniej Ukrainie wyraźnie zmalało, co jeszcze do niedawana zauważalnie hamowało bycze apetyty na GPW. Teraz z ulgą odetchnęli głównie właściciele akcji spółek ukraińskich, gdyż to ich walory należały do najbardziej drożejących. W kilku przypadkach zwyżki przekraczały 10 proc., co stanowić może punkt zwrotny i poprawić nastroje wokół tego segmentu na dłużej.

W przypadku całego rynku optymizm związany z ukraińskimi wyborami również był widoczny i doprowadził do wyższego otwarcia wzrostem rzędu 0,5 proc., które jednak w dalszych taktach ciężko było utrzymać. Przeszkadzała niska aktywność spowodowana brakiem zleceń z Londynu. Trzeba bowiem pamiętać, że wzrosty z minionego tygodnia spowodowane były napływem kapitału zagranicznego, więc jest on niezbędny dla ich dalszego utrzymania.

Z kolei w Europie Zachodniej o powiększenie porannego dorobku było łatwiej i to mimo mieszanych komentarzy odnośnie wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego. Widać jednak było, że popyt preferował te parkiety, gdzie partia rządząca cieszyła się ciągłym zaufaniem wyborców, stąd dobre zachowanie rynku włoskiego.

W kwestii publikowanych dzisiaj danych ciężko było o poważne impulsy, ale uwagę zwracały krajowe odczyty zmiany sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia. Na obu frontach zanotowano zauważalną poprawę, ale mniejszą niż tego oczekiwano. W przypadku sprzedaży wzrost o 8,4 proc. był efektem Świąt Wielkanocnych, które przypadały w tym roku na kwiecień.

Wyraźnie widać to było po strukturze sprzedaży, gdzie najbardziej zyskała żywność (+15,9 proc. r/r). Słabiej zaprezentowały się jednak inne segmenty, takie jak odzież i obuwie (+6,9%) czy meble, RTV, AGD (+2,8 proc.). Kompozycja danych była więc mniej pocieszająca niż główny odczyt, ale dane i tak potwierdzały ciągłość ożywienia, tyle że o umiarkowanej skali.

Ostatecznie główny indeks WIG20 dzień zakończył kosmetycznym wzrostem o 0,3 proc., a lepiej zaprezentowały się małe czy średnie spółki, które cały czas odreagowują wcześniejsze wielotygodniowe spadki.            

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj