Rosja pilnuje embarga na żywność. Białoruś krajem tranzytowym

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 sierpnia 2014, 20:37
Dwie głowy.
Dwie głowy./ShutterStock
Rosyjska służba nadzoru weterynaryjnego i sanitarnego Rossielchoznadzor informuje, że aktywnie monitoruje rynek, aby nie dopuścić do prób ominięcia embarga na import zachodniej żywności. Już zagroziła sankcjami Białorusi.

Rosja 7 sierpnia wprowadziła embargo na żywność z krajów zachodnich, które zastosowały lub wsparły sankcje wobec niej w związku z wydarzeniami na Ukrainie.

Siergiej Dankwert, szef Rossielchoznadzoru powiedział agencji prasowej ITAR-TAS, że w ciągu kilku ostatnich dni zaobserwowano próby wwiezienia do Rosji przez Białoruś partii jabłek, brzoskwiń, śliwek i pomidorów bez wykazania kraju pochodzenia. Były też przypadki podawania jako kraju pochodzenia Turcji czy państw afrykańskich, które nie są objęte embargiem. Potem wyjaśniono, że owoce i warzywa pochodziły z Polski, Słowenii, Holandii, Litwy i niektórych innych państw UE. Nie wyjaśnił, co się stało z tymi dostawami.

Tymczasem, Rossielchoznadzor na swojej stronie internetowej poinformował o zatrzymaniu na przejściu granicznym Buraczki partii 14 ton świńskich skórek z Polski. W dokumentach jako kraj docelowy podana była Mongolia. Ponieważ nie było zgody Rossielchoznadzoru na tranzyt towaru przez Rosję, partia skórek została zawrócona.

>>> Czytaj też: Rosjanie żałują embarga. Rząd liczy na pobudzenie rynku wewnętrznego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj