Hadaj: Biedny urzędnik to zły urzędnik

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 października 2014, 03:15
Marcin Hadaj
Marcin Hadaj/DGP
Z czystym sumieniem można zaryzykować tezę, że tak długo nie będziemy mieli rzetelnych, solidnych i zwyczajnie bardzo dobrych urzędników administracji centralnej, dopóki za ich pracę nie będziemy płacić rynkowych stawek.

 A dzisiaj nie płacimy. Siłą rzeczy ustawiamy ich w pozycji trochę gorszej niż pracowników sektora prywatnego, a ich zajęcie – na co jest przyzwolenie – traktujemy trochę jak obciach.

Dlatego nie stanowi dla nas problemu to, że pensje w administracji są zamrożone od kilku lat i na pewno nie wzrosną w przyszłym roku. Problem w tym jednak, że to zła informacja nie tylko dla urzędników, lecz także dla nas wszystkich.

Najlepsi pracownicy administracji będą coraz bardziej kuszeni ofertami wyjścia z administracji i pracy w innych miejscach, np. w biznesie. Tam, gdzie stawki są znacznie wyższe. Na ich miejsce zostaną przyjęci pracownicy młodzi i niedoświadczeni, za to tani. A że nie bardzo będą mieli pojęcie o decyzjach, które wydają, to już co innego.

Czas podejmowania decyzji wydłuży się, system będzie się zacinał i kulał, nierzadko procedury trzeba będzie zaczynać od początku. Tego jednak nie widzimy. Szkoda, bo stworzenie warunków, by ten proces był przejrzysty, szybki i sprawny, to jedno z kluczowych zadań nowoczesnego państwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: praca
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj