Hadaj: Kolej regionalna, czyli niczyja

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 października 2014, 03:01
Marcin Hadaj
Marcin Hadaj/DGP
O ile po latach problemów sytuacja w PKP uspokoiła się – przynajmniej chwilowo – a prezes spółki z sympatią wypowiada się na temat związkowców, o tyle nie oznacza to bynajmniej kolejowego spokoju w Polsce.

Do głosu dochodzą bowiem coraz głośniej związkowcy z Przewozów Regionalnych, największego przewoźnika szynowego w kraju, który z PKP nie ma nic wspólnego. Należy do wielu marszałków województw, nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za podejmowanie na czas decyzji w sprawie spółki. Dlatego związkowcy kiwają palcem i groza strajkiem w celu ratowania firmy. 

To tym gorsza informacja, że w wielu regionach Polski PR są jedynym środkiem transportu dla tysięcy osób dojeżdżających do szkoły i pracy. Z perspektywy dużych miast tego nie widać, bo tu ludzie zawsze sobie poradzą. Ale gdzieś w Polsce centralnej albo wschodniej zatrzymanie szynobusów będzie bardzo dotkliwe nie dla pozbawionych wizji rozwoju spółki marszałków województw (właścicieli), bo oni maja służbowe auta z kierowcami, ale dla zwykłych pasażerów. Dlatego życzmy sobie, by skończyło się jedynie na zapowiedziach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj