Rekordowa liczba "śmieciówek". Pracuje na nich już ponad 5 mln Polaków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 grudnia 2014, 05:15
umowa, kontrakt
umowa, kontrakt/ShutterStock
Już ponad 5,2 mln pracowników zatrudnionych jest w najmniej wiążącej pracodawcę i pracownika formie – na umowach terminowych, zleceniach i umowach o dzieło.

W III kw. tego roku ponad 3,6 mln pracowników najemnych było zatrudnionych na podstawie umów na czas określony – wynika z badań aktywności ekonomicznej ludności prowadzonych przez GUS. To rekord. Nigdy wcześniej nie było w tym czasie tak dużej liczby pracujących na umowach terminowych. Obok nich, jak szacuje DGP, ok. 1,6 mln osób pracuje na zleceniach lub umowach o dzieło. W sumie więc już ponad 5,2 mln zatrudnionych ma zajęcie, które stosunkowo słabo wiąże go z pracodawcą. Bo na przykład wypowiedzenie umowy terminowej trwa tylko dwa tygodnie i nie trzeba jej uzasadniać.

– Zamiłowanie pracodawców do tego typu umów jest porażające – ocenia prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. Jej zdaniem wynika ono przede wszystkim z niższych kosztów zwolnień pracownika. Bo w przypadku umów na czas określony nie tylko można się z nim szybko rozstać, ale też nie trzeba mu wypłacać na przykład odpraw (przewidzianych przy stałych umowach o pracę) związanych ze zwolnieniem. Są one tańsze także dlatego, że płace na ogół rosną wraz ze stażem pracownika.

Dlatego, gdy pracodawca chce obniżyć koszty, to pracownikowi, który ma już pewien staż zamiast podwyżki wręcza wypowiedzenie, a na jego miejsce zatrudnia nową osobę, której będzie płacił mniej. Z kolei kariera umów nazywanych przez związkowców śmieciowymi (zleceń i umów o dzieło) wynika głównie z tego, że nie dotyczą ich podstawowe zasady kodeksu pracy – pracownicy, którzy posiadają takie umowy, nie mają na przykład prawa do urlopu , ich czas pracy nie jest limitowany, nie muszą otrzymać minimalnego wynagrodzenia.

Okazuje się przy tym, że nawet spadek bezrobocia nie powoduje zmniejszenia popularności tego typu umów. Na przykład w tym roku stopa bezrobocia była o 1,6 pkt proc. niższa niż przed rokiem, a mimo to liczba osób zatrudnionych na umowach terminowych wzrosła o blisko 340 tys. (czyli o 10 proc.).

>>> Polecamy: Azjatyckie państwo pod Warszawą, czyli co tak naprawdę dzieje się Wólce Kosowskiej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: pracaprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj