Zarabiamy za mało. Dlaczego Polacy nie chcą się zbuntować?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 marca 2015, 09:00
Socjalizm
Socjalizm/ShutterStock
Narzekania na niskie dochody i presja na podnoszenie wynagrodzeń nie przekładają się na postulaty radykalnej zmiany istniejącego układu zarobków – mówi w wywiadzie prof. Henryk Domański.

Prof. Domański na łamach „Gazety Wyborczej” wyjaśnia, że wyobrażenia na temat „sprawiedliwego” poziomu zarobków układają się w hierarchiczną wizję pożądanego ładu, która stabilizuje porządek społeczny.

„W powszechnym przekonaniu pożądanym wzorem są istniejące nierówności zarobków. Czyli nie ma potencjału rewolucyjnej konfliktowości i sytuacja jest pod tym względem stabilna” – mówi prof. Domański.

>>> Czytaj również: Pensje, głupcze! Czy wyższe wynagrodzenia rozwiążą ekonomiczne problemy świata?

Polacy jednak nie akceptują wynagrodzenia na poziomie 8 zł za godzinę i umów śmieciowych. Przykładowo sprzątaczka nie powinna zarabiać 1,4 tys. zł, tylko ok. 2 tys. zł.

>>> Czytaj więcej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: wywiad
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj