Forsal logo

Potocki: Piernik z Cypru, marchew z Grecji

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 marca 2015, 03:15
Michał Potocki
Michał Potocki/Dziennik Gazeta Prawna
Metoda kija i marchewki w języku rosyjskim jest nazywana metodą bata i piernika. Rzadko się jednak zdarza, żeby za marchewkę i piernik z powiedzenia faktycznie służyły marchewka i piernik.

Rosjanie obiecują, że cypryjskie, greckie i węgierskie marchewki i pierniki będą miały pierwszeństwo przed ich polskimi, niemieckimi i litewskimi odpowiednikami, jak tylko Moskwa zniesie na nie embargo. Embargo zaś zostanie zniesione od razu po tym, jak Cypr, Grecja i Węgry wylobbują w Brukseli zniesienie sankcji.

W 2007 r. w wizjonerskim raporcie Mark Leonard i Nicu Popescu podzielili państwa UE pod kątem ich podejścia do Rosji. Cypr i Grecja zostały w nim określone mianem rosyjskich koni trojańskich. Tyle że wówczas, rok przed wojną w Gruzji, a siedem lat przed inwazją na Krym i Zagłębie Donieckie, konie trojańskie mogły rozmywać unijną politykę energetyczną czy wspierać stanowisko Rosji w sprawie Kosowa. Sprawy ważne, ale o ileż mniej znaczące niż tradycyjnie pojmowane bezpieczeństwo.

Jeśli marchewka i piernik zadziałają na naszych unijnych partnerów, nie znaczy to, że znikną bat i kij. Nie łudźmy się – nie znikną, wcześniej czy później znajdą zastosowanie. Niczym strzelba Antona Czechowa, która w trzecim akcie na pewno wypali. Rosja cofa się tylko wówczas, gdy napotyka na opór. Ustępstwa są dowodem słabości, która niechybnie zostanie wykorzystana.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: Rosja
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj