Trwa szczyt w sprawie pomocy dla Grecji. Nie zapadną na nim żadne decyzje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 lipca 2015, 19:32
W Brukseli rozpoczął się szczyt z udziałem przywódców strefy euro, ale nie zapadną na nim żadne decyzje. Grecja, mimo obietnic, nie przedstawiła do tej pory konkretnego planu reform i oszczędności, od którego uzależnione jest wsparcie.

Najpóźniej jutro natomiast władze w Atenach chcą oficjalnie poprosić o kolejny pakiet pomocowy.

W nie najlepszych nastrojach przywódcy państw eurolandu wchodzili na szczyt. Wiedzieli bowiem, że grecki minister finansów przyjechał do Brukseli z pustymi rękami. Na spotkaniu eurogrupy mówił jedynie o zamiarach rządu w Atenach. Pytanie, jak wytłumaczy się na szczycie premier Grecji Aleksis Tsipras, który wczoraj sam obiecywał, że plan na dziś będzie gotowy. Premier Belgii Charles Michel mówił, że nie można zmusić Aleksisa Tsiprasa do rozmów, skoro on sam nie chce współpracować.

"Nie możemy przyłożyć rewolweru do skroni ani noża do gardła" - mówił szef belgijskiego rządu i przestrzegał przed konsekwencjami. "Jeśli w najbliższym czasie nie pojawi się nic na stole, to będzie oznaczało, że Tspiras nie potrafi uszanować głosu swoich obywateli, by zostać w strefie euro" - dodał Charles Michel. Kanclerz Niemiec pytana o kolejny pakiet pomocowy dla Grecji odpowiedziała, że nie ma podstaw do negocjacji. "Europejska solidarność w zamian za odpowiedzialność krajów, które proszą o pomoc" - dodała Angela Merkel.

Prezydent Francji Francois Hollande ponaglał i mówił, że czasu na porozumienie jest niewiele. "Musimy jak najszybciej zobaczyć propozycje reform, by jak najszybciej je przeanalizować i jak najszybciej zakończyć negocjacje" - powiedział francuski prezydent. Krytycznie o działaniach greckiego rządu wypowiadał się premier Holandii Mark Rutte. "Decyzja o wyjściu Grecji ze strefy euro zostanie podjęta w Atenach, z pewnością nie w Brukseli" - powiedział szef holenderskiego rządu. Jeszcze wczoraj niewiele osób w Brukseli straszyło wyrzuceniem Grecji z eurolandu, ale dziś, gdy Ateny nie przedstawiły konkretnych planów, a po to właśnie zwołano szczyt, by je omówić, słowo - Grexit - można usłyszeć coraz częściej.

>>> Czytaj też: Kto tak naprawdę chce powrotu drachmy? Grecja czy może jednak Niemcy?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj