Wiceminister finansów Leszek Skiba mówi, że na dziecko pozytywnie odbije się na koniunkturze gospodarczej. "Może zwiększyć dynamikę wzrostu w przyszłym roku o 0,5-0,6 punktów procentowych" - mówi wiceszef resortu finansów. Zastrzega jednak, że wskaźnik wzrostu będzie zależeć od skłonności do oszczędzania oraz tego, ile pieniędzy zostanie skierowanych na konsumpcję.
Program ma kosztować w przyszłym roku około . Ekonomiści podzielają opinię, że pieniądze, które zasilą portfele rodziców, pójdą głównie na bieżące wydatki.
"Dodatek na dziecko może podbić nawet o około 0,5-0,7 procent w 2016 roku"- zauważa Rafał Benecki, główny ekonomista ING BSK. Dodaje jednak, że to założenie nie wpływa na ogólną prognozę wzrostu PKB na poziomie 3,5 procent.
Ekspert zaznacza, że istotny wpływ mogą mieć również czynniki zagraniczne - ewentualna dalsza podwyżka stóp procentowych przez amerykański FED oraz kondycja chińskiej gospodarki.
Z kolei Jakub Borowski z Credit Agricole uważa, że negatywny wpływ na polską gospodarkę będą miały podatki, które PiS zamierza wprowadzić. Nawet przy założeniu, że podatek bankowy nie spowodowałby zwiększenia kosztów dla klientów, akcja kredytowa dla sektora niefinansowego byłaby w każdym kolejnym niższa o około 16 miliardów złotych - twierdzi.
Natychmiastowe negatywne skutki dla klientów, zdaniem Jakuba Borowskiego, wywoła planowany podatek od supermarketów. Ekonomista obawia się podniesienia . "To będzie miało negatywny wpływ na konsumpcję" - dodaje.
Więcej - w "Pulsie Biznesu".
